Patrzysz na wiadomości wyszukane dla frazy: linie lakiernicze do drewna





Temat: TROCHE PRAWDY - LINKI



Kolejne gówno prawda, żałosny ludziku plujący na Polskę, bo Ci się pewnie nie powiidło w nowej ojczyźnie, którą wybrałeś w pogoni za dolcami

250 miejsc pracy w nowych zakładach grupy Fakro
2004-10-26 08:42

Dwa nowe zakłady produkcyjne, które zatrudnią około 250 pracowników, uruchomi do końca przyszłego roku firma Fakro z Nowego Sącza (woj. małopolskie), jeden ze światowych liderów na rynku okien dachowych - poinformowała w poniedziałek przedstawicielka spółki Ewa Węgrzyn.

W ciągu najbliższych miesięcy zostanie oddana do użytku nowa hala produkcyjno-magazynowa w Dobrej (woj. małopolskie), gdzie zatrudnienie znajdzie 50 pracowników. Jeszcze w tym roku powinna ruszyć też budowa kolejnej hali produkcyjnej w Rudniku (woj. podkarpackie) o powierzchni 10 tys. metrów kwadratowych, która umożliwi stworzenie około 200 dodatkowych miejsc pracy. Oba zakłady będą produkować elementy do okien dachowych.

Węgrzyn nie podała wysokości nakładów inwestycyjnych na realizację tych planów. Powiedziała jedynie, że firma trzyma się zasady przeznaczania całości wypracowanych zysków na inwestycje. "Zgodnie z tą zasadą w tym roku w głównym zakładzie produkcyjnym w Nowym Sączu uruchomiono dwie nowe linie do hartowania szkła oraz do lakierowania drewna. Tylko te dwie inwestycje kosztowały przeszło 2 mln euro" - zaznaczyła.

Przyjęta strategia grupy Fakro zakłada osiąganie rocznie 20-30 proc. wzrostu obrotów poprzez zwiększanie sprzedaży obecnie oferowanych i nowych produktów, przede wszystkim na rynkach zagranicznych. Obecnie spółka pod własną marką eksportuje 70 proc. produkcji do 40 krajów świata.

W celu zwiększenia sprzedaży na najważniejszych rynkach zagranicznych w najbliższym czasie powstanie kolejna firma dystrybucyjna w Chinach. Obecnie Fakro posiada osiem tego typu przedstawicielstw w: Wielkiej Brytanii, Francji, Holandii,

Niemczech, Węgrzech, Rosji, Ukrainie i Stanach Zjednoczonych.

pa Fakro jest drugim producentem okien dachowych na świecie z 17-proc. udziałem w globalnym rynku. W jej skład wchodzi 17 firm, w tym osiem produkcyjnych i dziewięć handlowych, które zatrudniają w sumie ponad 2 tys. pracowników. Fakro jest firmą polską, należącą do trzech wspólników.

VIDE: http://www.zgo.pl/informacje/index.php?sid=sid&do=showart&folderid=403&id=3423

Włącz głośniki i zajrzyj tu:

http://www.dosiegoroku.info/






Temat: Konflikt z myśliwymi
Przez kilka lat w mojej okolicy na linii myśliwi - mieszkańcy, był względny spokój. Co prawda wybuchały spory o wysokość odszkodowań, bo np. myśliwi za zbuchtowaną łąkę płacili tylko za powierzchnie zryte przez dziki, ale żeby doprowadzić łąkę do używalności należało ją zaorać w całości i ponownie obsiać. Małe konflikty powodowało również jeżdżenie terenówkami po niezamarzniętych łąkach, czy też uszkadzanie lub wycinanie młodych drzewek wyrastających na linii strzału z ambony. W sumie nic wielkiego.
Ostatnio jednak zaczęły ginąć psy. Wiem, że myśliwi mają prawo strzelać do kłusujących psów i kotów, ale oni strzelali do burków z wioski, które szły na nęciska na lisy. Gdyby nie rozrzucali tam mięsa i kości, to i psów by tam nie było. Wiejskie psy raczej nie są żywione mięsem, więc to dla nich nie lada gratka, taka darmowa wyżerka.
Mieszkańców zbulwersowało jednak ostatnie zdarzenie. Myśliwi zastrzelili psy, które łaziły po polach za suką w rui. Z tego co mówili znajomi, to nie miną ich konsekwencje tego postępowania. Na razie jeszcze nie zdecydowano się co zrobić, ale raczej nie będzie finału w sądzie.
Z opowiadań wiem, że mieszkańcy innej wioski po prostu zapolowali na myśliwego. Gdy przyjechał na polowanie zamknęli go na ambonie, a karoserie auta wysmarowali zmywaczem do powłok lakierniczych. Po tej akcji skończyło się strzelanie do psów.
Myśliwi korzystają z gościny właścicieli ziemi i zamiast starać się o dobrą koegzystencję, sami prowokują konflikty.
Kiedyś na wsi było o wiele spokojniej, a teraz co jakiś czas są jazdy, a to z quadami, a to z myśliwymi, a to z wyrzucaniem śmieci do lasu (ktoś wyrzucił do lasu prawie 200 zużytych opon, innym razem cała stertę potłuczonego szkła), a to ze złodziejami drewna. Co ciekawe złodziejami okazali się „miastowi”, którzy mają kominki w swoich domkach.
Świat dziczeje





Temat: "szycie i klejenie" - pierwsze problemy
Witam
W tym roku wykonałem dwie łodzie mojej konstrukcji budowane metodą szycia i sklejania i na początku i w trakcie też borykałem się z tymi problemami, ale teraz wiem już co nieco.
Można stosować inne sklejki wodoodporne, ale muszą być one naprawdę wodoodporne, czyli klejone klejem fenolowo-formaldehydowym, a nie np. melaminowym. Organoleptycznie - spoina jest ciemnoczerwona.
Ja stosowałem sklejkę wodoodporną sosnową (nie szkutniczą), jest tania, dość wytrzymała i w przypadku sklejek z Piszu (Sklejka Pisz S.A.) ma słoje warstw zewnętrznych wzdłuż arkuszy - nieco większa wytrzymałość w tym kierunku. Słoje są na tyle wyraźne, że ja tą sklejkę przeznaczam do malowania farbą.
Co do wkrętów, to obecnie łatwo dostępne są też ze stali nierdzewnej, bardziej wytrzymałe i twardsze od mosiężnych (mniejsza możliwość "ukręcenia").
Co do tkaniny - to jak napisał bora, polecałbym bym jeszcze zaopatrzenie się w taśmę szklaną odpowiedniej szerokości (np. 5 cm, 10 cm) do łączenia krawędzi pasów poszycia, to znacznie ułatwia pracę.
Epidian 5 + PAC będzie odpowiedni do klejenia, natomiast Epidian 53 (lub 52) + Z1 do laminowania. Pamiętaj o przestrzeganiu reżimu technologicznego (temperatura a szczególnie wilgotność) szczególnie w przypadku tego drugiego zestawu (pisałem w temacie "jaki klej").
Co do malowania / lakierowania to wybór masz spory, sposób z pokostem, choć obecnie mało popularny stanowi dobre zabezpieczenie, ale do takiej powierzchni później nic nie przykleisz i nie przylaminujesz.
Laminowanie sklejki zwiększa jej wytrzymałość ale też dodatkowo zabezpiecza prze uszkodzeniami. Istnieje pogląd, że laminowanie sklejki dwustronnie, szczególnie sosnowej może prowadzić do tzw. suchego butwienia. Inne (egzotyczne) gatunki drewna są na to chyba odporniejsze.
Ja stosuję następujący sposób: laminuję jedną warstwą tkaniny tylko dno od zewnątrz, do wysokości kawałek nad linią wodną, to zabezpiecza sklejkę dna przed otarciami i wzmacnia dno. Dodatkowo rejon kila, dziobu itp. Reszty raczej nie laminuję żeby nie zwiększać ciężaru, pracochłonności, kosztów itp. Myślę że laminatem z zewnątrz można też pokryć całość. Resztę (nieoblaminowaną) sklejki nasączam rozcieńczoną żywicą epoksydową, później podkład/szpachla/podkład i farba.
Pozdrawiam
Salmo



Temat: Rozwazania o drewienku
Posiadając chwilę czasu postanowiłem napisać troszkę o przygotowaniu drewna do wykonania osady.
1. Wybór drewna :
Na samym początku musimy dowiedzieć się ile czasu drewno było sezonowane i tak w zależności od gatunku powinno ono leżakować około 4-6 lat najlepiej gdyby schło na wolnym powietrzu w zmiennych warunkach atmosferycznych – będziemy wtedy pewni ze drewno nauczyło się pracować a układ słoi jest odpowiedni – drewno nie pęka przy zmianie wilgotności. Ja osobiście jestem za wykonywaniem osad z orzecha sezonowanego około 8-12 lat. Tak wybrany kawałek drewienka musimy sprawdzić czy nie jest spękany – metoda wizualna najlepsza, oraz słuchowa stukając w oba końce deseczki i jeżeli dźwięk jest czysty bez głuchego odgłosu śmiało możemy brać się z wycinanie.
Wycinając osadę musimy tak dobrać układ słoi aby przebiegały jak najdłuższą linią na osadzie. Najlepiej jak uda się nam uzyskać efekt ciągłości 3-4 słoi w osi osady. Wtedy będziemy mieli pewność że drewienko poradzi sobie ze zmiennymi naprężeniami i nie pęknie.
2. Samo wycinanie i sposób pozostawiam każdemu do wyboru. Jednak elementy dokładne najlepiej opracować ręcznie za pomocą pilnika i grubego papieru ściernego pamiętając o szlifowaniu wzdłuż słoi. Unikniemy wtedy efektu przecinania włókien i powstawaniu włosków.
3. Jeżeli mamy już gotowy kształt ogólny osady wraz z frezami pod system zabieramy się za szlifowanie i przygotowanie drewienka do olejowania lub lakierowania. Sam frez pod system osobiście wykonuje na frezarce wysokoobrotowej – mniej zabawy niż przy ręcznym dłubaniu.
4. Jak łoże ma już odpowiedni kształt zaczynamy szlifowanie i tak 250 – 400 – 600.
5. Jak łoze jest już zeszlifowane należy je pozbawić włosków – przecierając osadę wilgotna szmatką i odstawiając je na godzinkę wilgoć – podnosi włoski a następnie watą stalową 000 szybkimi ruchami ścinamy je przy samej powierzchni drewna proces ten trzeba powtórzyć kilkakrotnie
6. Jak mamy już gładziutką osadę bierzemy się z bejcowanie. Ja osobiście używam bardzo rozcieńczonej bejcy wodnej – ładnie wnika w drewno i nie pozostawia plam jak ma to miejsce przy bejcach spirytusowych. Po wyschnięciu oceniamy kolor jednak pamiętajmy że drewienko jeszcze odrobinkę ściemnieje.
7. Jak bejca dobrze wyschnie – dzień – dwa możemy wtedy zabrać się za olejowanie lub lakierowanie – jak kto woli. Ja zawsze wykańczam olejem – używam do tego Napier Old Londyn . jednak oleje V33 z castoramy dają też bardzo ładny efekt a są tańsze. Tak na dzień dobry kładziemy ok. 10 warstw oleju w odstępach 1 -2 dni pomiędzy warstwami przecieramy wszystko watą stalową 000 po zakończeniu przecieramy wszystko lnianą szmatką do połysku i gotowe.
8. Dopiero wtedy możemy zabrać się za wzorki i dremelkowanie – ładny efekt uzyskamy stosując w te miejsca bejcy o ton ciemniejszej niż osada.
9. Tak zrobione drewienko na pewno ucieszy nasze oczy. Pozdrawiam i mam nadzieję że kilka rad się przyda a co do szczegółów to myślę że temat się rozwinie a ja na bierzaco postaram się rozwiać wszystkie wasze wątpliwości.
zamknij
Darmowy hosting zapewnia PRV.pl : mmm.storm, wyjmujemykarteczki, naszkomiks, mulinka-postacie, forum.aefinanse
Dziel sie multimediami na Patrz.pl