Patrzysz na wiadomości wyszukane dla frazy: linie autobusowe Anglia





Temat: Program Rewitalizacji Obszarów Zdegradowanych w Gdańsku
Ta linia miałaby sens gdyby szybkie pojazdy szynowe jeździły do portu lotniczego w Rębiechowie zachaczając po drodze o Niedźwiednik i Morenę. Jest tylko jeden problem - pieniądze, nikt nie wyłoży OGROMNEJ kasy na odbudowę wiaduktów i połóżenie torów (i całej infrastruktury kolejowej) jeśli nie przyniosłoby to potencjalnych zysków. Mogliby korzystać z tej linii mieszkańcy Moreny i Niedźwiednika, ale do tego wystarczą istniejące linie autobusowe, no może jakiś tramwaj. A lotnisko Wałęsy, co by nie mówić, jest lotniskiem na zadupiu, skąd i do kąd są połączenia lotnicze Gdańska? Nawet Skavsta ostatnio nie wypaliła. Kopenhaga (nie wiem czy jeszcze funkcjonuje), Londyn (dla pracujących w Anglii Polaków) i Warszawa to trochę mało.





Temat: [radio] Korwin-Mikke walczy z tramwajami


Sprywatyzować komunikację miejską - tak Unia Polityki Realnej odpowiada na
propozycje podwyższki cen biletów MPK w Poznaniu. Lider tej partii Janusz
Korwin-Mikke proponuje wprowadzenie prywatnych linii autobusowych, zamiast
droższych - jego zdaniem - tramwajów.


Na szczescie ma poparcie jeszcze nizsze od LPRu i pewnie przegralby takze z
Waldkiem "Majorem" Frydrychem podobnie jak Wierzejski...

W UK niejaka Margaret T. 20 lat temu sprywatyzowala caly rynek przewozow
autobusowych (poza Londynem) zezwalajac lokalnym radom miast jedynie na
przetargi na linie niedochodowe. W Londynie natomiast wprowadzili przetargi.
Efekt? Od 20 lat liczba pasazerow "na prowincji" zanotowala dwucyfrowy spadek,
w Londynie - kilkuprocentowy wzrost... A sytuacje na drogach w Anglii robia sie
niekiedy tak wesole, ze wladze powaznie zastanawiaja sie nad wprowadzeniem
oplat za korzystanie z autostrad i drog glownych i za wjazdy do miast.

I tyle w tym temacie. JKM juz podziekujemy za jego brednie...

Pzdr
Karol Tyszka







Temat: uzywane autobusy kla
7 DNI KALISZA: KLA na "stare śmieci"
Kalisz | Z życia samorządów

Podczas posiedzenia komisji infrastruktury Rady Miejskiej Kalisza radni dowiedzieli się, że władze miasta planują zwiększenie udziałów w spółce KLA, a sama spółka zamierza budować nową zajezdnię.

Radni nie otrzymali jednoznacznej odpowiedzi, czy Anglicy wyrażą zgodę na utratę kontroli nad spółką.

Więcej na str. 6

Przeniosą zajezdnię?
Kalisz | Z życia samorządów

Przeniesienie zajezdni autobusowej Kaliskich Linii Autobusowych planują władze miasta i władze spółki.

Przekonują, że teren przy ul. Majkowskiej nie jest odpowiedni jako baza dla autobusów. Dlatego teren chcą sprzedać, a zajezdnię stworzyć gdzie indziej.

"To dobra koncepcja" - przekonuje Ryszard Bieniecki, dyrektor Kancelarii Prezydenta Miasta.

"Obecny teren KLA przy ul. Majkowskiej nie jest już odpowiednim na zajezdnię. To już praktycznie centrum miasta, a zajezdnia powinna się znajdować na obrzeżach. Chcielibyśmy przenieść siedzibę KLA na ul. Księżnej Jolanty. Ale tam najpierw trzeba pobudować rondo" - dodaje.

A budowa ronda jest w planach. Wiadomo już także, że na terenach obecnej zajezdni przy ul. Majkowskiej mógłby powstać kolejny market. Władze miasta widziałyby tam obiekt z funkcją rozrywkową.



Temat: Takie tam, czyli czterodrzwiowe U15


Jak to potrzebowali na "gwalt"? To nie wiedzieli wczesniej, ze beda
takich potrzebowac?


Nie wiedzieli :^)

Widzę, że muszę przybliżyć historię "angielskiego przetargu".

Lat temu parę nazad ZDiK postanowił wprowadzić (potencjalną) konkurencję
w transporcie zbiorowym. Wybrano pakiet linii autobusowych z południowej
części miasta i rozpisano na jego obsługę przetarg. Do przetargu
wystartowali: MPK i jacyś anglicy (chyba ci od KLA).
MPK zaoferowało niższą cenę. Anglicy wyższą, ale nowy tabor. Wymogów
odnośnie taboru w SIWZ nie było. I ZDiK wybrał ofertę anglików...
Larum było straszliwe -- no bo i słusznie -- co to za zwyczaje, żeby o
wygranej decydowały kryteria nieuwzględnione w specyfikacji. No bo i
przecież MPK też by mogło ofertę na nowy tabor przedstawić gdyby ktoś
tego oczekiwał.
Przetarg unieważniono, rozpisano ponownie z wymogiem nowego taboru. MPK
wygrało. No tylko trzeba było jeszcze ten nowy tabor mieć. I tak kupiono
8028-8045 i 9561-9563.

       Paweł





Temat: "Stowarzyszenia na rzecz Oszczędnego Transportu" m ówi:

(...)

Wyjaśnienie jest proste. Żaden kraj europejski nie zlikwidował miejscowej


                            ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

komunikacji tramwajowej i pociągów podmiejskich czy dalekobieżnej sieci
kolejowej tak jak USA. Anglia poszła w ślady Stanów Zjednoczonych w 80


(...)

Piękny tekst. Polska jest chyba pierwszym takim krajem. Idziemy
śladami USA. Ciekawe, kiedy ktoś zobaczy, że ta droga jest błędna.

Warszawa np. chce wymóc na gminach podstołecznych dotowanie
komunikacji miejskiej/podmiejskiej, strasząc likwidacja. Tak się
składa, że akurat te linie są rentowne. Rozliczeń oczywiście nikt nie
przedstawia, bo i po co. Systematyczna likwidacja właśnie transportu
podmiejskiego (kolej, trolejbusy, część linii autobusowych) doprowadza
(wymusza) na ludziach korzystanie z samochodów prywatnych. Wiele osób
wolałoby w spokoju dojechać do pracy komunikacja podmiejsko/miejską,
ale jest to fizyczną niemozliwością. W konsekwencji ruch w mieście
gęstnieje z roku na rok. Konsekwencje braku wyobraźni znowu ponosi
miasto i mieszkańcy.

Kogo to wszystko obchodzi :(





Temat: Reklamy i malowanie pojazdów
Ja bym temu komuś cały dom wymalował w te barwy i ponalepiał na ściany zdjęcia z autobusami w tych kretyńskich barwach aż by mu się od nich ż...ć zachciało. Może wtedy by już zostawili to czerwone w spokoju, które jest dużo lepsze niż to żółto czerwone. W dodatku ten schemat jest tak bezsensowny że ktoś będąc za potrzebą w WC chyba go wymyślał, już lepsze było by coś w stylu malowania autobusów w Anglii czyli czerwień i żółte paski(ze dwa jeden np. nad górną linią okien a drugi gdzieś poniżej), ale po co ruszać po raz kolejny malowanie?



Temat: Niemożliwe stało sie faktem: PCC Arriva wygrał w Kuj.-Pom.
Radosław Gawek, prezes Arrivy PCC, odwołany ze stanowiska. Rada nadzorcza spółki obarczyła go winą za fatalny debiut firmy na kujawsko-pomorskich torach. A tymczasem władze regionu zagroziły przewoźnikowi zerwaniem umowy.
Prezesa odwołała rada nadzorcza spółki, w skład której wchodzą przedstawiciele firm tworzących konsorcjum - Anglicy z Arrivy oraz Polacy z PCC Rail. To reakcja na kłopoty przewoźnika. - Decyzja została podjęta w związku z tymi właśnie problemami - potwierdza Maciej Królak, rzecznik prasowy Arriva PCC.

Gawka na stanowisku zastąpił tymczasowo Piotr Rybotycki, dyrektor ds. rozwoju PCC Rail.

Od niedzieli, kiedy nowy przewoźnik objął 30 proc. rynku kolejowych przewozów pasażerskich w regionie, tysiące mieszkańców ma ogromne problemy z dojazdem do szkół i pracy. Pociągi albo się spóźniają, albo wcale nie kursują. Zamiast składów są podstawiane autobusy, m.in. na linii Toruń - Lipno.

Od czwartku z polecenia marszałka Piotra Całbeckiego działalność Arrivy prześwietla 21 kontrolerów. Sprawdzają m.in. punktualność pociągów, dostępność rozkładów jazdy, a także informację o komunikacji zastępczej. Obie strony uzgodniły, że sytuacja poprawi się do wtorku. Przewoźnik ma przedstawić UM szczegółowy plan wyjścia z kryzysu.

Żródło: www.rynek-kolejowy.pl



Temat: Wakacje
Nowy Sącz - 100km na południe od Krakowa - najlepiej jechac Trans Frejem lub Szwagropolem (prywatne linie autobusowe, stoją tam gdzie inne, czyli przed dworcem PKP) - bilet studencki 9 pln, nie wiem jak inne ceny. Lub PKS, cena biletu studenckiego 7,50 pln (chyba) - też tam gdzie freje i szwagry. Jedzie się ok 2h.

A ja wyjeżdżam prawdopodobnie gdzieś może Irlandia, może Szkocja, może Anglia => oczywiście do roboty, ale nie wiem jeszcze kiedy i czy na 100% pojadę.

Pozdro :] ...




Temat: Polak na Wyspach tańszy od Chińczyka

Drogi Pawle. Oblicze ci to wedle moich zarobków:
Wypłata tygodniowa 340f
Wszystkie linie autobusowe + metro -11,20 funtów
Wynajecie mieszkania (pokoj 25m2 z kuchnia i łazienką) - 60 funtów
Wyżywienie - 15-20 funtów
do tego dochodza sobotnie imprezy plus wypady z kumplami i kumpelami na róznego rodzaju Paint Ball'e, Aqua Park'i, kina disco itp (tu jest co robić - to nie staszów)

Takze według najgorszych obliczen nie szukam pracy w polsce gdzie z tygodnia ODŁOŻE 1000ZŁ

Człowiek chce czasem pomyslec o tym ze kiedys musi założyc rodzine a w polsce pracodawcy nie pomagaja w takim myśleniu

A studia, może i jest tez w tym brak moich checi, ale z tego co widze to wcale nie żałuje bo pracuje na równo z takimi którzy te studja pokonczyli i nie szukają szczescia w Polsce, a Ty Melkor napewno ich znasz bo to także twoi znajomi.

Pozdrawiam

Znam tych ludzi i szanuje kazdego decyzje. Irytuje mnie tylko to ze niektorzy mowia ze w Anglii jest super, zapominajac o drugiej stronie medalu. Zachecam do obejrzenia "Szczesliwego Nowego Yorku" bo niektorzy sie wlasnie tak zachowuja.
Aprosos ja nie zaluje ze studia skonczylem, pracuje w zawodzie moze kokosow nie ma ale nie narzekam. A i pracuje w Polsce!
Lubie to co robie i jeszcze mi za to placa



Temat: co trzeba wiedzieć jadąc do Anglii
Proszę napiszcie , jesli ktoś tam był ostatnio.
- która linia autobusowa z POlski do Londynu jest tania idobra
- Ile trzebia mieć euro na przejazd autobusem przez Europę
- Ile trzeba mieć funtów na początek
- czy płacą co tydzień czy inaczej - to ma być praca przy koniach stajnia + jazdy
- il.e płacą za taka pracę
chodzi o to by nie zostać oszukanym.
Jęsli ktoś już to przerabiał to proszę podzielić się doswiadczeniami



Temat: Samolot spadł na linię kolejową w Anglii
Jednosilnikowa awionetka rozbiła się na linii kolejowej. Zginęły dwie osoby. Wypadek zablokował linię kolejową z południa Wysp do Szkocji.
Wypadek na rozwidleniu linii kolejowej niedaleko miasteczka Little Haywood w hrabstwie Staffordshire spowodował zamknięcie jednej z dwóch głównych magistral z Londynu do Szkocji. Świadkowie wypadku mówili, że usłyszeli nagle huk nisko lecącego samolotu, który - jak się zdawało - wykonywał akrobacje powietrzne, ale w chwilę potem spadł na tory zrywając sieć kabli elektrycznych. Nadal trwa usuwanie skutków katastrofy.

Policja podała, że zginęły dwie osoby, ale nie ma pewności, czy nie znajdzie jeszcze jakichś dalszych ofiar.

Wypadek spowodował odwołanie wielu połączeń między Londynem a Birmingham, Liverpoolem i Glasgow. Firma Network Rail, która zarządza trakcją kolejową w Wielkiej Brytanii podała, że główna linia z Londynu do Szkocji wzdłuż zachodniego wybrzeża Anglii pozostanie zamknięta przez cały weekend.

Połączenia lokalne obsługuje zastępcza komunikacja autobusowa



Temat: Budowa linii tramwajowej
przygladam sie od jakiegos czasu tej dyskusji i tak szczerze mowiac nikt mnie nie przekonal do ani do zbudowania ani do i budowania tramwaju. Pojawily sie glosy, ze zaden normalny kraj nie buduje tramwajow, ten normalny i jedyny to mialy byc niby Stany Zjednoczone. Ale Europa ma inne charakter miast, sa one bardziej skupione, gesciesze, bardziej miejskie, przez swoja zabudowe, wiec ja bym sie jednak skupil na Europie- gdzie sa nowe trakcje i nowe linie i w ogole budowane od podstaw linie tramwajowe we Francji i Anglii. Wiec nie mozna powiedziec, ze takich w normalnych krajach sie nie buduje. Najbardziej podobal mi sie tramwaj w Nancy. Tam oto tramwaj dziala na jednej szynie! Tak, bo ma normalne kola, z gumowym "kapciami" jak zwykly autobus, a po srodku trzyma sie wyznaczonej osi mini kolami jadacymi po wyznaczonym sladzie szyn kolejowej. Nie wymaga to szczegolnych nakladow finansowych i sprawdza sie doskonale na wydzielonych pasach ruchu, po ktorych takze moga jezdzic autobusy. Pytanie jest tylko jedno, jak zreszta przy kazdej wiekszej inwestycji infrastrukturalnej-czy jest sens budowac co co jest niby autobusem i niby tramwajem - pewnie wszystko zalezy od przepustowosci i zapotrzebowania takich tramwajow. Ja kiedys bylem goracy zwolennikiem tramwajow, ale teraz to juz sam sie pogubilem. Bo jezeli tramwaj jedzie po srodku, po pasie zieleni to ludzie z przystankow musza jakos dojsc do swoich domow, a potok ludzi eprzez dwu pasmowa ulice nie nalezy do najbezpieczniejsych rozwiazan. Jezeli budowac tramwaj to moze taka hybryde, bo tansza i rownie ekologiczna i pozwala przewiesc duza liczbe osob. Ja sam bym takim tramwjem chetniej poruszala sie po miescie niz autobusem.



Temat: Komunikacja miejska na Gocławiu

mam nową propozycję (być może ktoś uzna ją za głupią), ale chodzi mi mniej więcej o to, aby poprowadzić jakąś linię koło CH Promenada;
(GOCŁAW-Umińskiego-Rechniewskiego-PROMENADA-Nowaka Jeziorańskiego-....)
jako dojazd do promenady (z obu stron)
Sam kiedyś miałem pomysł poprowadzenia podobnej linii, tyle że jeździła by dalej, przez Trasę Siekierkowską i skręcałaby w Powsińską przejeżdżając potem obok Sadyba Best Mall. Jednak nie miałem pomysłu gdzie by jechała dalej. Ale nastąpił problem. Otóż za bardzo nie ma gdzie postawić przystanku końcowego, gdyż wjazd pod samą Promenadę jest zbyt wąski dla autobusów, zresztą są tam szlabany, a żeby je otworzyć, trzeba zakupić bilet wjazdu na parking, a z kolei tam gdzie by przebiegał wyjazd, są słupki odgradzające. Mowa oczywiście o wjeździe od strony lodowiska, bo dalej jest za wąska ulica z garbami, która co przawda jest również elementem planowanego wyjazdu z pętli. 15-metrowce z pewnością nie dałyby rady skręcić w tą wąską uliczkę, predzej przegubowce. Najlepiej oczywiście poradziłyby sobie Mobilisy, ale według mnie ta linia będzie oblegana. Kolejnym problemem są garby na Rechniewskiego. Co prawda busy w Anglii jeżdżą po garbach, ale to nie są rozwalające się Ikary. Trzeba by było więc dać same brygady niskie, co przy ilostanie taboru w Wawie jest mało możliwe.....



Temat: wyjazd na summer
Jedank do Anglii nadal sa populanrne autobusy , bo Polacy zabieraja wszystko co sie da do Anglii.
Jestem teraz w Holandii i od28 Maja Wizzair otwiera linie z Eidhoven do Katowic moge poleciec w dwie strony za 160 zl
JEst jest SKyEurope niby tez tanie linie ale ceny maja masakryczne za bilet z Amsterdamu do KRakowa trzeba zaplacic ok.300Euro to ja place za LOT tak sanmo do Wroclawia z przesiadka w Warszawie .




Temat: Wyjazd do Londynu
Rozmawiałem już z Mariuszem na ten temat na GG. Mianowicie chodzi o przelot. Padła propozycja British Airways czyli koszto koło 600-700 zł. A czemu by nie polecieć tanimi liniami? Wizzair, bądź Central Wings może wyjść nawet 2 razy taniej (zakładając, że będziemy robić rezerwację ok. 2 miesięcy wcześniej) Wtedy przylot jest na lotnisko Luton. Stamtąd bezpośrednio do centrum Londka jeżdżą autobusy takie jak np. Greenline (ok 10 funtów) lub Internationall express (dużo droższy 20 funtów, ale komfort przejazdu nieporównywalny - takimi autobusami jeżdżą reprezentaci Anglii w piłce nożnej wiem co mówię bo jechałem ) Tak więc wydaje mi się, że opcja z tańszą linią na Luton i później zapłacenie tych 10 funtów byłaby korzystniejsza dla nas. Jest jeszcze od groma czasu i warto to przemyśleć. Do listy się dopisuję, ale raczej bez noclegu, bo z tym nie będę miał problemu, więc wstępnie jestem na tak.

Lista chętnych :
1. JFH
2. CFCsquad
3. CT
4. Cimek
5. Matias
6. Julita (w tej chwili na 80%)
7. Kondi
8 ...



Temat: [pr] Rewolucja w tramwaju


Zaraz, zaraz, chodzi Ci o to, że miasto mówi - nie, nie chcę kupować
nowych autobusów, no ale muszę, bo sam sobie kazałem? Przecież to nonsens.


Kochany. Naprawdę jest zasadnicza różnica między spółką należącą do miasta a
miastem.


A jak to było z tymi Volvami? Czy one przypadkiem nie były wcześcniej
gotowe, tylko ktoś ich nie kupił i w ramach wsparcia dla lokalne fabryki


Było tak:
 - miasto wpadło na pomysł deregulacji rynku przewozowego
 - rozpisano przetarg na część linii, generalnie z południa miasta
 - do przetargu stanęli: MPK i Anglicy (ktoś pewnie przypomni jak się ta
firma nazywa)
 - MPK przedstawiło tańszą ofertę, ale komisja wybrałą ofertę Anglików, bo
ci zaoferowali nowe autobusy. To _nie było_ zapisane w specyfikacji
przetargu.
 - MPK zrobiło wielką awanturę, przetarg unieważniono
 - w ponownym zapisano już wymóg posiadania nowego taboru
 - MPK ponownie zaoferowało niższe stawki i wygrało
 - no i trzeba było mieć jeszcze ten nowy tabor...
 - z tej okazji kupiono to co "zaprzyjaźnione firmy" mogły zaoferować --
stojące w Volvo piętnastometrowce i 3 gnioty





Temat: komunikacja miejska
czy ty czlowieku wiesz po co kierowca ma przerwe?czy ty wiesz za co powinni kierowcy placic?bo chyba nie za sprzatanie autobusu!!jestem kierowca autobusu tyle tylko ,ze w anglii i tutaj przerwa to swietosc a kierowca ma placone za prowadzenie autobusu a nie za sprzatanie i to jest normalne. a co do przetargow to jest tak ,ze na wygrane linie przewoznik musi podstawic nowe autobusy ,nowe a nie z 2001r pozdrawiam wszystkich szoferow i pasazerow , a zkkm juz dawno powinien przestac istniec tam licza sie tylko uklady i znajomosci



Temat: W weekendy pociągiem z Royston do Londynu za darmo
W ubiegłym roku , w weekendy gdy okazało się że mam wolne ,ruszałem do Londynu o świcie ,aby mieć więcej czasu.Ale w weekendy o tak wczesnej porze kasy w Royston nie są czynne a nie mogłem kupić biletu z automatu bo przyjmował tylko określone karty.Więc wsiadałem bez biletu , mając ewentualne wytłumaczenie.Konduktora nie było przez całą drogę.Wracałem późno , tak że na stacji King Cross nie były czynne kasy , więc znowu wsiadałem bez biletu - konduktora nie było.
Miałem wykupioną roczną sieciówkę za 20Ł dająca 33% zniżki na linie kolejowe w płd-wsch Anglii , więc gdybym kupił bilet kolejowy był on w takiej samej cenie jak autobusowy.
Może teraz też tak jest ?
Bo w Cembryku kasy są czynne w weekendy od rana.



Temat: komunikacja miejska

czy ty czlowieku wiesz po co kierowca ma przerwe?czy ty wiesz za co powinni kierowcy placic?bo chyba nie za sprzatanie autobusu!!jestem kierowca autobusu tyle tylko ,ze w anglii i tutaj przerwa to swietosc a kierowca ma placone za prowadzenie autobusu a nie za sprzatanie i to jest normalne. a co do przetargow to jest tak ,ze na wygrane linie przewoznik musi podstawic nowe autobusy ,nowe a nie z 2001r pozdrawiam wszystkich szoferow i pasazerow , a zkkm juz dawno powinien przestac istniec tam licza sie tylko uklady i znajomosci

o ile sie wiem tak mieli w umowie,
i jakoś nikt nie narzekał
a teraz w transgorze to juz takich "przykazan" nie maja, i z własnej woli d... nie ruszą tylko walają sie puszki, butelki, pety i inne śmieci.

Ps: Nie jesteśmy w Angli tylko w Polsce, i nie dyskutujemy tu o zkkmie w Angli tylko w Polsce :/ jakbyś nie zauważył



Temat: Waskotorowki a bilety PKP


A co wspolnych z komunikacja miejska, to niedawno w Sygnalach pisali o tym,
ze choc bylo juz tak blisko, w zasadzie sprawa sie zalamala. Miasto instaluje
kasowniki francuskiej firmy, ktora wygrala przetarg, a do odczytywania skaso-
wanego biletu potrzebne sa specjalne czytniki, ktorych kolej nie ma za co

kolej i miasto inaczej placa VAT, w zwiazku z tym nie wiadomo jak to podzielic.
A mi sie wydaje, ze jakos nikomu z decydentow w ZTM i PKP sie nie pali
do tych biletow...
pb


Zagadka: Dlaczego proba wprowadzenia rozwiazania komunikacji miejskiej, ktora
niezle rozwiazuje problemy komunikacyjne takich "miasteczek" jak Londyn
(Anglia;-), czy Berlin (Niemcy;-) mialaby sie powiesc w Warszawie ?
Laczenie przewozow siecia kolei "miejskiej" i sieciami autobusowa i tramwajowa to
przeciez niesprawdzone rozwiazanie 8-| .

Dosc cynizmu. Nie tylko w Wa-wie jest problem tego typu. W Bydgoszczy, ktora jest
swietnym miastem do wprowadzenia polaczenia dwoch najbardziej oddalonych od centrum
osiedli (Osowa Gora - Fordon) siecia kolejowa, w czesci istniejaca mysli sie raczej
o budowie linii tramwajowych. Dodam tylko, ze w osi doliny rzeki Brdy - Kanalu
Bydgoskiego Bydgoszcz ma na moj szacunek circa 30 km. Radni sie zmieniaja, chociaz
trzeba zauwazyc, ze wszyscy, bez wzgledu na orientacje polit., przed wyborami
obiecywali zajecie sie ta sprawa, to nic sie nie slyszy na ten temat.
Ps.: Odpowiedz brzmi: Bo to Warszawa ( Polska:-((((( )





Temat: [pr] Nocny autobus - na razie z papieru


Tak.
Jest parę busowych linii nocnych, np. Kraków - Lublin, Hrubieszów -
Warszawa, Tomaszów - Warszawa, Lublin - Gdańsk.


Ale miejskich zadnych nie ma, prawda? :)

Dziwne - w wiekszosci miast w Anglii sie oplacaja i to "doroslymi" autobusami...

Pzdr
Karol Tyszka





Temat: co sądzicie o MPK, PKS oraz o busach
Autosany z PKS Kraśnik są najlepsze na świecie. Szkoda, że nie jeżdżą na trasy międzynarodowe, bo pewnie Niemcy, Anglicy, Włosi itp. byliby zachwyceni że w Polsce są takie wspaniałe autobusy. A tak muszą oglądać polskie Sprintery, Transity, Volkswageny itp.

Nie róbmy im tego! Niech PKS Kraśnik otworzy linię do Londynu obsługiwaną Autosanem! Przecież jest taki wspaniały i lepszy od busów!

Na trasach krajowych pasażerowie biją się o bilety na przejazd Autosanem z PKS Kraśnik, tak samo będzie na międzynarodowych! To jest oczywiste.

Autosan H9-21 - technologia XXI wieku!



Temat: Bilet OSShD ?

(...)

Za to w Szwajcarii bilet FIP uprawnia do jazdy wiekszoscia kolei, niektorymi
liniami autobusowymi oraz wodnymi (no nie wiem jak to inaczej okreslic ;))
Dostaje sie 3 blankiety - SBB-CFF-FFS, BLS oraz SP. Ten ostatni jest
wazny na prawie wszystkie prywatne waskotorwe, normalnotorowe,
autobusowe i wodne linie
Pzdr


No wlasnie, na "PRAWIE" wszystkie. Szwajcarzy, SNCF i OBB nie daja biletow dla
czlonkow rodziny pracownika (chyba daja 50% znizki, ale nie jestem tego
pewien).
Jest jeszcze Stena Line - bilet FIP pozwala tez po niewielkich kosztach dostac
sie promem do Anglii, choc ostatnio mialem wrazenie, ze jest teraz chyba
wiecej tras StenaLine, ale nie mam okladki z biletem przy sobie, wiec nie
sprawdze.
Za to Szwecja wystapila z FIP i do nie ma juz do nich biletow.
Norwegia wylaczyla niektore pociagi z mozliwosci przejazdu z FIPem, glownie
expresy i IC.
A CD i ZSSK daja bilet na przejazd prywatny nawet dwukrotnie w ciagu roku
(pewnie oni w zamian tez dostaja dwa biklety na pkp).





Temat: Ogólnik...
witam wszystkich.

Ponieważ na tym forum jest utrudnione cytowanie odniosę się do wypowiedzi przedmówców i samej idei en masse jak mawiają anglicy.

Tramwaj na Błeszno-tak, a czemu:
-tramwaj to tramwaj nie śmierdzi już w 8 lat po zakupie,
-jeśli ma wydzielone torowisko to jeszcze lepiej, jedzie się doś szybko,
-tramwaj może mieć nawet 36 metrów-bydgoskie Pesy w Warszawie- miodzio;
choć wolałbym na Północ, tam mieszkam a mam utrudnione użytkowanie (choć nie ukrywam, cieszyłbym się, gdyby nawet wydłużyli go do końca Wyzwolenia wtedy mógłbym się przesiąść na tramwaj z 24, ba, cieszyłbym się nawet z przystanku Iwaszkiewicza, ale w wersji Iwaszkiewicza, a nie tunel-przejście do M1 , wtedy miałbym szybkie przesiadki na/z 24,25,29,22.

Co do najnowszych wynalazków:
-FPS Cegielski, Alst(h)om Konstal, Pesa -tak,
-Siemens Combino -?,
- Bombardier xxx( to gówno co po Krakowie się ślimaczy)-nie.
Z tych korzystałem
-Skoda, WroTram -?.
Z tych nie.

Nie wiem jak za ganicą ale w polsce jednak się buduje nowe linie po wydzielonych torowiskach,Poznań, Krakow, Wrocław, lub nawet wydziela, Most Poniatowskiego (dość stare), Most Śląsko-Dąbrowski(stare, ale zmieniane niedawno in plus dla tramwajów), Most Grota Roweckiego (oddzielny poziom na moście, niedawno ponownie przystosowywany), Most Północny, ul. Powstańców Śląskich( i niestety nie obrzeżami osiedla tylko była to elektryfikacja dotychczasowych linii autobusowych), ul. Wołoska, ul. Wolska (przeniesienie linii z jezdni na trawę).

Z zagranicy to wiem, iż w Portland, w stanie Oregon tramwaj jeździ po części po czymś co wygląda jak nasza promenada.

Jeśli chodzi o tramwaj na Pólnoc byłbym za dwiema liniami.
Na ulicy Fieldorfa i Tak należy zachować komunkiację autobusową(Kiedrzyn,Wyczerpy,TRW,Brembo,US), zatem moja propozycja jest taka
pierwsze przedłużenie- Promenada- CH M1, Kisielewskiego, Michałowskiego, Sosabowskiego-crossroads- Kukuczki- Pętla Promenada Las
drugie przedłużenie pętla Fieldorfa-wiadukt-Witosa-crossroads-tunel Aniołowski-PKP Aniołów- Wyczepy Górne osiedle.

Co do niebudowania dróg, jeszcze chyba, nie teraz, zbudujmy choć A1, bezkolizyjną Wojska Polskiego, wiadukt Sobieskiego, wiadukt Garibaldiego, wiadukt Fieldorfa na torami PKP, wezeł warszawska/DK1, ciąg Wrocławska-Obrońców Westerplatte-Tunel Aniolowski- Warszawska, bezkolizyjną Bugajską wtedy możemy się zatrzymać.
Jak widać w powyzszym zestawieniu z nowych dróg to tylko A1, Bugajska-bis i Obrońców Westerplatte to nowe drogi, reszta to tylko wiadukty i tunele.

Na koniew mały apel nie wyzywajmy nikogo od warszawki, oni maja w tym temacie (uciążliwy tranzyt), podobne problemy jak my.

Dziękuję.



Temat: Jazda z wlaczonymi swiatlami przez caly rok.

Ja mam tylko nadzieje, ze kierowcy zaczna regulowac ustawienie reflektorow w swoich poajzdach.

Nie raz bylem oslepiany przez zle ustawione swiatla.


Szczególnie to dotyczy gości z Anglii.
Światła tak ale tylko na obszarze niezabudowanym. Jeżdżę tak już około 20 lat. W mieście to szczyt głupoty. Tylko ten szczyt, jak widać, jest najczęściej zdobywany.

Celna uwaga.
Prawda jest, ze auta z kierownica po prawej stronie maja inaczej ustawione swiatla. Swiatla swieca w staki sposob, ze wiecej swiatla idzie na pobocze niz na pas jezdni z naprzeciwka.

Idealne do rozwiazanie problemu sa specjalne naklejki do nabycia w anglii w prawie kazdym sklepie z art motoryzacyjnymi.
Po ich naklejeniu podczas jazdy na kontynencie snop swiatla nie oslepia juz kierowcow jadacych lewa strona drogi ( ktora dla mnie jest poboczem)
Francuska Policja lubi bardzo przypominac o koniecznosci skorygowania ustawienia strumienia swiatla za pomoca tych naklejek.

Oczywiscie kierowcy z kontynentu jezdzacy po wyspach tez powinni stosowac takie naklejki inaczej oslepiaja nas jezdzacych po prawej stronie drogi.
Niestety czesto widze auta na polskich rejestracjach ( jednego dnia naliczylem ok 10 z rejestracja zaczynajaca sie od N ale na lampach zadnego z nich nie widzialem naklejek natomiast bylem niemilosiernie przez nich oslepianych.

Nie bede wspominal juz o cfaniactwie kierowcow na Polskich blachah takie jak jezdzenia wydzielona linia dla autobusow czy totalna ignorancja czerwonych swiatel czy foto radarow ( ich argumentacja - jak zrobia mi zdjecie to gdzie przyjdzie ) czy tez nie przestrzeganie zasad parkowania w miescie ( cale szczescie zle zaparkowane samochody ktore czesto blokuja ruch na waskich uliczkach Londynu sa szybko odholowywane i trzeba placic a stawki zaczynaja sie od 150 - 200 funtow )

Pozdrawiam wszystkich nie - piratow drogowych.

Natomiast piraci drogowi - get lost.



Temat: Wydarzenia o charakterze kryminalnym
Materiał z poniedziałku br. tygodnia:




18 Lipca mieszkaniec województwa śląskiego w jednym z domów letniskowych w miejscowości Zofia gm. Osjaków natrafił na zwłoki właściciela posesji 62- letniego mieszkańca województwa śląskiego. Nogi i ręce oraz usta tragicznie zmarłego mężczyzny powiązane były taśmą klejącą. W okolicy głowy i szyi mężczyzna miał liczne cięte rany.

Przybyły na miejsce lekarz ustalil przypuszczalny czas zgonu na poranne godziny 18 lipca. Na miejscu ujawnione zostały dwa noże: jeden kuchenny a drugi do cięcia tapet. Tymi właśnie nożami dokonano prawdopodobnie zbrodni. W trakcie prowadzonych oględzin miejsca zdarzenia ujawniono i zabezpieczono ślady linii papilarnych, ślady biologiczne, osmologiczne i traseologiczne.

W wyniku podjetych na szeroką skalę czynności procesowych oraz operacyjnych wytypowano krąg osób, które mogły mieć związek z tym zdarzeniem. Ustalono ponadto, że denatowi skradzione zostały pieniadze, telefon komórkowy oraz karta bankomatowa. 19 lipca ok. godz. 22.40 na terenie gminy Rusiec został zatrzymany wcześniej wytypowany podejrzewany o dokonanie tej zbrodni 22 letni mieszkaniec powiatu wieluńskiego. Zatrzymania dokonali policjanci z wydziału kryminalnego KWP w Łodzi i sekcji kryminalnej KPP w Wieluniu.

Przy zatrzymanym znaleziono między innymi pieniądze, skradzioną zmarłemu kartę bankomatową oraz telefony komórkowe i inne przedmioty a także wykupiony na 22 lipca bilet autobusowy do Anglii.
Mężczyzna ten znany jest policji. W przeszłości dopuszczał się przestępstw polegających na kradziezy cudzego mienia. Był wielokrotnie notowany. Zostal zatrzymany do dyspozycji prokuratora. W trakcie czynności z jego udziałem policjanci dokonali szczegółowych oględzin ciała zatrzymanego, zabezpieczając materiał biologiczny do dalszych badań. Policjanci zabezpieczyli ponadto jego odzież.

W poniedziałek 21 lipca zatrzymany zostal przewieziony z KPP do Prokuratury Rejonowej w Wieluniu, gdzie postawione mu zostały zarzuty zabójstwa. Zostanie także sporządzony wniosek d sądu o aresztowanie zatrzymanego.

Źródło: http://www.tvk.wsm.wielun.pl




Temat: Bilety Warszawa - Kutno



| O! bylo tez Mazowsze warszawa-plock EN57 przez kutno.


I to byl dobry pociag. Autobusy Polskiego Ekspresu do Plocka i Bydgoszcy
pekaja w szwach, choc sa co godzine, a to dlatego , ze nie ma dobrego
polaczenia Plocka i Bydgoszczy z Warszawa pociagiem.


A jesli juz mowa o trasach mazowieckich, to troche prehistorii : Wawa -
Lomza. Jak to wygladalo na przestrzeni dziejow? Mama opowiadala, ze
kiedys odjezdzalo sie z Wilenskiej - jaka to byla trakcja?


No jak to jaka - parowoz to ciagnac przeciaz musial.... :-))

Tak, zdecydowanie brakuje polaczen na wschod od Warszawy, pomimo, ze siec
jest tam nadal ze trzy razy rzadsza niz na zachodzie. Wezmy npo linie
Ostroleka- Siedlce, gdzie towarowy pomyka dwa razy dziennie, linia jest
utrzymywana, a ruchu osobowego nie ma.

Rozwiazaniem dla tej sytuacji sa AUTOBUSY SZYNOWE, dawniej zwane wagonami
motorowymi. Tym bardziej, ze w Polsce jest conajmiej dwoch producentow
takich autobusow
-kolzam  raciborzu SN81 i SA103
-Cegielski SA 101 i SA102

I taki kolzamoska motorowka kosztuje mniejwiecej tyle, co wagony Z1
sprowadzane z niemiec...


I jak to mozliwe, ze do Lomzy nie oplaca sie jezdzic,


W tym kraju i ztymi ludzmi wszystko jest mozliwe...

 Mysle, ze gdyby wreszcie pojawily sie autobusy szynowe, to mozna by z Lomzy
jezdzic do Bialegostoku , Ostroleki, a moze do Warszawy? Olsztyna?

Taki, tylko ze jakbys chcial jezdzic do Warszawy, to zaraz sie znajdzie
stu madrych, ktorzy powiedza, ze pod drutem sie nie oplaca...

A na swiecie... likwiduje sie elektryfikacje i przechodzi na trakcje
spalinowa, zwlaszcza w USA i Anglii.

A pomyslcie jaki fajny bylby pociag

Warszawa - Ostroleka - Szczytno - Ruciane - Elk...
W sam raz na wakacje...


A tak a propos autobusow szynowych... Dlaczego do cholery ciagle ich nie
ma?


Bo chodzi o to, zeby ten, co wygra przetarg, posmarowal, gdzie trzeba i
komu trzeba...

Podobno IC Plus wprowadzono, bo "spadla dynamika wzrostu dochodow na


tych trasach". Czy owa dynamika ma rosnac w nieskonczonosc?? Co sie
mniej nie oplaci - inwestowanie kasy w Pendolino czy w owe busy???


Ja osobiscie uwazam, ze Pendolino jest nam tak potrzebne jak wagony
letniaki na syberii :-)))

Przykladem dobrego rozwiazania jest linia Puck - ?Hel, wyposazona w zdlane
sterowanie. Latem masz tam chyba z 12-15 par pociagow i tylko dwoch
dyzurnych po dwoch koncach...

Z kolejowym Pozdrowieniem !!

Moja strona:  http://www.it.pw.edu.pl/~chylin

---- Czep sie tramwaja !!! :-))) ----





Temat: Dyskusje o PKSach wszelakich

PKS odjeżdża z Otwocka

Przed początkiem roku szkolnego PKS Piaseczno wycofuje się z powiatu otwockiego. Ucierpię na tym przede wszystkim mieszkańcy gmin Osieck i Sobienie-Jeziory, ale też wsi karczewskich. Czym będą dojeżdżali do szkół i do pracy? - To nie moja sprawa - powiedział dyr. PKS Piaseczno, Bogdan Bator, wzruszając ramionami

Od 1 września nie będą już kursować autobusy PKS Piaseczno, obsługujące powiat otwocki, a dworzec w Otwocku zostanie zlikwidowany. Taką decyzję podjął 17 sierpnia dyrektor PKS Piaseczno Bogdan Bator. - Jestem oburzona - mówi zdenerwowana kobieta oczekująca na autobus do Sobień-Jezior. - Dwoje moich dzieci codziennie dojeżdża do liceum w Otwocku. Teraz nie wiem czym dojadą - martwi się kobieta. Nie martwi się jednak dyrektor. - To nie moja sprawa - odpowiada beznamiętnie, gdy pytam go o los pasażerów, w tym dzieci i młodzieży, codziennie korzystających z linii PKS-u. - Mam okazję przejąć kilka bardziej rentownych linii w okolicy Piaseczna, więc likwiduję tu wszystko (łącznie z dworcem), a kierowców zabieram, bo nie mam innych. Pasażerami powinny zająć się lokalne samorządy, które powiadomiłem o swojej decyzji kilka dni temu. Prawo rynku podpowiada mi, że pustki w terenie nie będzie. Jakiś prywatny przewoźnik szybko wejdzie na nasze trasy. Czy się utrzyma, to już jego problem. Nam nie kalkulowało się i firma przynosiła straty. Dochodziły nawet do 2 milionów rocznie, więc jak pan widzi balansujemy od lat na krawędzi. Jako dyrektor i menadżer muszę dbać o interes firmy, by nie padła, jak wiele innych. Mam nadzieję, że mi się to uda - podkreśla dyrektor Bator.
Nie wierzą w to jednak jego kierowcy. - Panie, to kłamca - mówią jeden przez drugiego. - Tylko obiecuje i cały czas przekształca firmę. W lutym na przykład zlikwidował najbardziej rentowną linię z Porzecza Mariańskiego do Otwocka. Wyciął też inne trasy. Według nas chodzi o to, by PKS rozłożyć, a linie odstąpić prywatnym przewoźnikom. Dziś spotkał się z nami, by zaproponować nowe trasy w Piasecznie i okolicy. Obiecuje, że będzie nas dowoził i zwiększy prowizje. A co będzie, jak się okaże, że te nowe linie to niewypał? Co będzie z nami? Młodsi już dawno wyjechali do Irlandii i Anglii, a nam do emerytury zostało jeszcze kilka lat. Boimy się dojazdów, godzin czekania na swoje kursy i nocnych powrotów do domu. Wszystko to za marne 700 do 1200 złotych miesięcznie - utyskują kierowcy.
Narzeka też sprzątaczka i panie z kasy biletowej na otwockim dworcu, bo idą na bruk. - Plac dworca PKS należy do starostwa otwockiego, a budynek i przystanki do nas - mówi dyrektor Bator. - W najbliższych dniach udam się do starosty, by zaproponować mu odkupienie budynku dworca. Jeśli odmówi, rozbiorę go - stwierdza stanowczo.

Kamyk





Temat: [PR]Czym zajma sie poznanscy radni na wtorkowej sesji?
| Witam!

A cześć, cześć ;-)

| Oczywiście cały czas te firmy powinny działać wożąc dla ZOKM, a nie tzn.
| konkurując o zlecenia ZOKM, a nie o jednostkowego klienta. Bo ten drugi
| wariant może doprowadzić do tego, o czym pisze El Che.

| Chociaż, jeżeli poziom usług firmy
| podstawowej, tzn. tej, która ma być obiektem konkurencji, jest wysoki (a w
| Poznaniu tak jest), to i poziom konkurencji musi być odpowiedni, bo chyba
| nikt rozsądny nie wsiadłby do podstawionego przez prywaciarza (który
wygrał
| przetarg, bo zaproponował stawkę za wozokm o 20 groszy niższą niż MPK)
| rozsypującego się piętnastoletniego jelcza M11 na obecnej linii, np. 69,
| który w dodatku odprowadzenie spalin ma rozwiązane sposobem opatentowanym
| przez Himmlera, tj. do środka. Wiadomo, że konkurencja walczyłaby tylko o
| linie dochodowe, tj. oblegane śródmiejskie, a peryferyjne i nocne
| zostawiając MPK. Takie myśli są moim sennym koszmarem. Brrr...

Jeszcze raz, spokojnie...

Jeżeli masz przetarg i stawki np. za wozokilometr, to przewoźnikowi jest
wszystko jedno, czy linie są oblegane, czy nie. Jest może tylko różnica, czy
są nocne, bo trzeba dać wyższe stawki kierowcom. Co więcej, jak zauważył
Bartek Mazur, dla właściciela autobusu nawet lepiej, gdy on jeździ pusty, bo
mniej pali i mniej się zużywa.

Co innego jeżeli robimy model zderegulowany, brytyjski. Czyli każdy wozi
czym chce, kiedy chce. I jest ryzyko, ze kupuje stare M11 i jeździ tylko po
liniach śródmiejskich (chociaż w Anglii ten system działa w porządku).

Czyli: słowa przetarg i wozokilometr powinny sprawiać, że będzesz spał
spokojnie ;-)), w tak rozsądnym mieście jak Poznań raczej nie dadzą tylko
kryterium ceny, tylko tak jak w Warszawie będą rozmaite kryteria i minima
(np. autobus _musi_ być nowy i niskopodłogowy), przez co autobusy będą nowe
i standardem odpowiadające randze linii.





Temat: Ciekawa aplikacja dla podroznikow i nie tylko.


Czyli wychodzi na to, ze program zastepuje mi: mapki metra, mapki
dziennych autobusow i serwis online transport for
london ;-)
Trudno o lepsza rekomendacje.


No coz... wierz mi! Sa lepsze serwisy:)) Np. w O2 Active - gdzie masz nawet
pokazane trasy rowerowe...
I co z tego? Ile razy skorzystasz? Dwa, trzy... jak pisalem, zabawka i tyle.


A co do rozpisek autobusow na przystankachm to nie uwzgledniaja one
przesiadek, a programik ladnie pokazuje gdzie
wysiasc, na jaka linie zmienic, ile przystankow i trasy autobusow...


O tak! Program ci poaze gdzie wysiasc.. zacznie pikac i wyskoczy napis: NOW
PRES STOP BUTTYON! Co ci to da skoro nie znasz miasta? A by wysiasc z
autobusu nalezy wcisna guzik "stop" chyba, ze ktos machnie reka na
przystanku, bo wszelkie przystanki w londynie sa "na zyczenie" - i tak
musisz wiedziec gdzie masz wysiasc... a do tego niezastapiona jest A-Z'ka:))


A dodatkowo ma w bazie 300 miast na swiecie. Przyjezdzasz do Paryza i od
razu wiesz dokad sie udac po darmowe mapki,
czytasz po francusku rozpiski na przystankachm kupujesz francuski
odpowiednik Evening Standard? Wszystko to wiesz od
razu po przyjezdzie itd itp? :-)


Nie, nie wiem wszystkiego, ale wczesniej skoro mam jechac np. do Pekinu to
zbieram jakies informacje, chocby o komunikacji.


Oczywiscie.
(a na hammersmith pracuje, mieszkasz tam moze? w tym polskim getcie? :-) )


Nie:)) Juz w Londynie nie mieszkam:)) juz sie nie wroce do Londyna:) Bylem w
czerwcu przy okazji malej uroczystosci...ten smrod, tlok eee - anglia jest
zbyt piekna by maronowac zycie w Londynie.


ps. wiadomo, ze serwisy online zawsze beda lepsze, ale nie zawsze mozesz z
nich skorzystac, a telefon masz przy sobie
caly czas.


Internet w telefonie tez...





Temat: Janusz Korwin-Mikke

Tak i każe likwidować tramwaje Kiepskiego sobie wybrałeś idola. Wlasnie w Poznaniu znowu remontuja torowiska. I znowu linia jest zamknieta, a ruch na trasie utrudniony. Dodam ze to torowisko bylo zdaje sie z 3 lata temu remontowane. O tym jak robili tory w okolicy Starego Rynku i wylaczyli ulce na 2 czy 3 miesiace nie wspomne. Wystarczy pojezdzic troche po Europie zeby zobaczyc ze tramwaje nie sa wcale elementem koniecznym. Ba, wystarczy przeanalizowac kilka spraw.

Po pierwsze tramwaj ktory nie ma oddzielnego torowiska traci wszystkie swoje atuty. A tym samym mylisz obiekt dyskusji. Bo bronisz nie trtamwajow a oddzielnych torowisk. Bo rownie dobrze autobusy moga miec oddzielne pasy ruchu. Wyjdzie na to samo. Choc w sumie wyjdzie lepiej, ale nie o to chodzi.
Mialem okazje byc troche w Anglii. O dziwo tam nie ma tramwajow i ludzie sobie jakos radza. No... Jezdza ze 2 linie w Nottingham. Symboliczne. A poza tym maja wezsze pasy ruchu i korkow nie ma. Dlaczego? Bo tam gdzie w Polsce sa 2 pasy, u nich jest ich 5. Jak to 5? A no tak, ze w Polsce 2 pasy zajmuja tramwaje, a z tamtych 2 ktore sa Anglicy robia 3. I jest 5, a korkow nie ma. Czary mary?
Sam jezdze tramwajami a nie przeszkadza mi to zdrowo myslec. Bo jak zaoraja torowiska i zrobia dodatkowe 2 pasy ruchu po 1 w kazda strone to autobusem dojade tak samo szybko, a unikne co 3letnich remontow. No i wyjdzie taniej.
Kolejna rzecz: Jak cos jest robione z pieniedzy publicznych ma sluzyc mozliwie wszystkim ludziom. O ile tramwaje sluza tylko uzytkowniom miejskiej komunikacji to asfalt sluzy i kierowcom i uzytkownikom miejskiej komunikacji.

Generalnie tramwaj jest przezytkiem, reliktem przeszlosci. Ale zeby do tego dojsc trzeba sie troche wysilic i pomyslec na ten temat. Rozwazyc wszystkie za i przeciw. Sam bylem z poczatku temu przeciwny ale jak chwile sie nad tym zastanowilem to stwierdzilem ze to ma rece i nogi. No ale ja mam umysl otwarty a nie zamkniety ktory idzie w zaparte i nie dopuszcza jakiejkolwiek nowej wiedzy czy chocby analizy wiedzy juz posiadanej.



Temat: Angielski
kto jest dobry z angielskieg?pilne bardzo proszę o kontakt pod nr 7758752 gg
a to ten tekst bardzo to pilne!!

Londyn to piękne miasto położone nad Tamizą leży on w południowo-wschodniej części Wielkiej Brytanii. Jest jednym z trzech największych miast europy(obok Paryża i Moskwy), jest także jednym z większych miast świata. Londyn znany jest z takich budowli jak:
-Big Ben
-Muzeum Figur Woskowych Madame Tussaud
-Tower Bridge
-Pałac Buckingham
-Wimbledon
-London Eye
I wielu innych. To miasto znane jest również ze smogu (Smog słowo które powstało z dwóch angielskich słów: smoke - dym i fog - mgła.). Najsłynniejszą budowlą w Londynie jest wieża Big Ben z największym zegarem w Wielkiej Brytanii, który ma 4 tarcze o średnicy 7.5m, a każda wskazówka ma 4.25 m długości(podaje on niemalże dokładny czas i wybija co kwadrans melodie) i dzwonem ważącym 13ton. W Londynie jest jedno z większych metr składające się z 12 linii, które dziennie przewożą ok.3 milionów pasażerów pomiędzy 253 stacjami obsługiwanymi przez ponad 16,500 tys. Pracowników. Oprócz metra są też taksówki najczęściej czarne. Pojazdy te produkowane są w limitowanych ilościach praktycznie wyłącznie dla potrzeb korporacji taksówkarskich. Samochody są przestronne, zabierają 5 pasażerów oraz znajduje się w nich sporo miejsca na bagaże. Oprócz typowego czarnego koloru taksówek możemy spotkać również inne, jednak ich kolor jest zazwyczaj spowodowany kampaniami reklamowymi. Najbardziej popularnym sposobem "złapania" taksówki w Londynie jest zatrzymanie pojazdu jadącego po ulicy. Jednak istnieje również możliwość zamówienia przejazdu przez telefon, jednak wiąże się to z dodatkowymi kosztami. Taksówki w Londynie nie są najtańsze, ale w przypadku gdy jedziemy w kilka osób są one wygodną formą transportu. W Londynie każdego dnia ponad 6800 autobusów przewozi około 6 milionów pasażerów ponad 700 różnymi trasami. Londyńskie autobusy mogą się spóźniać szczególnie w godzinach porannych, gdy ludzie jadą do pracy oraz w godzinach szczytu. Czasem zdarza się że gdy autobus jest pełny kierowca nie pozwala nam wsiąść do środka. Korzystając z autobusów w Londynie, możemy dostać się praktycznie do każdego miejsca. Anglicy są bladzi z jasnymi włosami, często z nadwagą gdyż lubią piwo i przebywanie w pubach, są też mili, uczynni, kulturalni oraz cenią dobre wychowanie.



Temat: [PROBLEM] Cenzura na forum...
..wywodów dalszy ciąg..

Ktoś tu narzeka: "wozipyry": Co oznacza ten termin?? Jeździłem komunikacją w Anglii, Irlandii, Szwecji, Dani, Grecji, Cechach, Słowacji, na Węgrzech, w Niemczech, Hiszpanii, Francji i dalej już nie chcę mi się myśleć. Wszystkie te państwa mają jeden mianownik-komunikacja służy do szybkiego i dynamicznego przemieszczania się mas ludzi. Autobusy pędzą po górach (Wiedeń), mają 90km/h na licznikach (Bratysława) i tak jest wszędzie. Ja obserwując widowiskowy zjazd z Alp autobusem miejskim trzymałem się rurek i nic złego mi się nie stało.. Metro gwałtownie przyspiesza (pewnie do 4km/h czy jak tam prezes Mobilisu wymyślił) i gwałtownie hamuje i nikt nie cierpi. Każdy myśli, aby jak najszybciej być w domu..

..Ale nie w Bydgoszczy. Tu miłośnik musiał się rączką rączki przytrzymać i mu rączka spuchła.. Pewnie nawet na licznik nie spojrzał bo przeciążenia na 59 dochodziły do 8-9g i krew zaszła mu w gałki oczne..

A tak na poważnie to są w MZK kierowcy, którzy nie jechali jakąś linią kilkanaście lat..
To jest bardzo ważne Panie "spooney" dlatego, że 99% kierowców wszystkich firm nie jest miłośnikami, tak jak ja, tylko jeździ bo to ich praca..
Może nie jechał na 59 już dawno i się pomylił.. Ludzka rzecz-nie myli się ten kto nie pracuje..

Co do stania przed bramką: Są linie, że na początku czas jest "lajtowy", a potem trza pędzić ile fabryka daje-i na odwrót.. Wystarczą dwa skrzyżowania z zielonymi i już cały plan w łeb..

Panie "spooney" jakbyś się Pan gdzieś spieszył, to byś Pan pisał, że za wolno!!!! Przykład: Jechałem na 79-poranna prędkość maksmalna to 25km/.h. Tak to nie żart 25km/h!! Dostałem od pasażerów potężne lanie słowne: "autobus popsuty", "jesteś łajza" itd, itd. Pokazywałem grafik-nic nie pomogło:sugestią była mocna-WOLNA JAZDA. Aa dodam, ze zajechałem na "Kapy" minutę za wcześnie!!!!

To kierowcy tak główkują, aby pomimo korków dojechać w miarę punktualnie. Czasem gdzieś trzeba nagiąć, aby być na czas, czasem trzeba przymknąć oko na pewne sprawy.

Ja już się boję, że pewna MKMka będzie stała ze stoperem na rondach, pewien MKM będzie jeździł z szklanką pełną wody (jak się wyleje to kierowca wiózł pyry). Już nie będę wjeżdżał na zatłoczone rondo Jagiellonów.. (przepisy tego zabraniają..), nie przekroczę 50km/h..

Pozdrawiam

P.S. Trzeba trzymać się rozkładu to oczywiste, bo od tego jesteśmy!!



Temat: 150 LAT KOLEI W LUBONIU

Prywatyzację na szeroką skalę zrobiono w Anglii i wyszło bokiem.
Nie wiem, czy przypadkiem nie reprezentujesz związków zawodowych PKP, bo to co napisałeś, to slogan przez nich powtarzany. Na skutek prywatyzacji przewozy pasażerskie koleją w .uk wzrosły o 40%. Czterdzieści procent! A że pasażerowie narzekają na tłok i spóźniające się pociągi - widocznie nigdy nie jechali zimą pojedyńczym(zamiast podwójnego) pociagiem Kolei Mazowieckich do Warszawy w szczycie porannym. Wtedy zapewne błogosławiliby angielską kolej.

U nas też była prywatna kolej LKR
Widzę, że mam do czynienia z fachowcem. W takim razie nasza polemika będzie zapewne długa, rzeczowa i owocna.
Przyczyną niepowodzenia LKR były tak na prawdę trzy czynniki:
Najważniejszy - brak odpowiedniego finansowania przez samorzady. Gdyby LKR powstała teraz, kiedy Ustawa o Transporcie Kolejowym obliguje samorządy do finansowania przewozów kolejowych, zapewne miałaby się bardzo dobrze.
PKP nie pozwoliło prowadzić LKR-owi pociagów towarowych na liniach z których się wycofało.
Tabor LKR stanowiły kupione za grosze spalinowe jednostki do ruchu Intercity, które w żaden sposób nie nadawały się do eksploatacji z prędkościami 30-40 km/h i częstych postojów. Zużycie paliwa było porównywalne z najgorszymi polskimi lokomotywami spalinowymi. Gdyby LKR kupiła wówczas jakieś poniemieckie autobusy szynowe, kursowałaby do dzisiaj. Jedynym dochodowym pociągiem LKR był pociąg dalekobieżny do Karpacza, który kursował tylko jeden sezon, tuż przed plajtą.
Na koniec nasuwa się refleksja, że głównym powodem powstania i upadku LKR była chęć udowodnienia, że w Polsce "niedasię" zrobić innej kolei.

Gdzieś słyszałam, że kolej w Czechach jest sprywatyzowana i przynosi nawet zyski.
Prawie dobrze słyszałaś. w Czechach nie ma monopolu, oprócz tzw. "narodowego przewoźnika", jakimi są CD, funkcjonuje kilka prywatnych firm kolejowych, które z powodzeniem prowadzą ruch pasażerski i towarowy: Viamont, Connex, OKD Doprava, JHMD (ta ostatnia wąskotorowa). Z tym że przewoźnicy prywatni są traktowani na równych prawach i na równych prawach mogą startować do przetargów na obsługę linii, za którą dostają wynagrodzenie od odpowiednich samorządów. Koleje prywatne są tańsze, oferują dużo wyższy standard obsługi za dużo niższą cenę za uruchomienie pociagu od państwowego operatora.

W Polsce jedynymi przewoźnikami kolejowymi spoza grupy PKP prowadzącymi ruch pasażerski są SKM Warszawa - spółka zawiązania przez miasto, bez ani procenta udziału PKP, oraz SKPL Kalisz którzy prowadzą ruch wyłącznie na kolejkach wąskotorowych, choć do normalnego toru przymierzają się bezskutecznie od początku istnienia.



Temat: Reasumując ... czyli mini kosztorys dla wyjeżdżających ;-)
Cena biletu uzalezniona jest od tego jak wczesnie go rezerwujesz i jakim srodkiem transportu zamierzasz sie tu dostac, sprawdz tanie linie lotnicze (linki znajdziesz na stronie glownej) oraz poszukaj w wyszukiwarce google przewoznikow autobusowych to da Ci obraz ile muszisz zaplacic za bilet.
Cena lokum zalezy od paru spraw jak juz kolega wczesniej wspomnial ale:
1. Jesli korzystasz z uslug agencji musisz jej jednorazowo zaplacic za usluge (ja zaplacilem raz 100 £ ostatnio 150 £ zalezy od agencji) do tego dochodzi kaucja w wysokosci jednorazowego czynszu (zwykle) i oplata za miesiac z gory
2. Jesli wynajmujesz dom lub mieszkanie do czynszu musisz doliczyc podatek miejski (council tax od 78 funtow wzwyz na miesiac ale sa od tego odstepstwa - patrz post wyzej) no i dobrze jest co miesiac cos odlozyc na rachunki (woda,gaz,elektryka)
3. Jesli masz tylko pokoj to zwykle cena zawiera wszystkie powyzsze i placac co tydzien nie martwisz sie o council tax i inne rzeczy (ale to zalezy od wynajmujacego), najnizsza cena z jaka spotkalem sie u mnie w miescie to 45 funtow za tydzien (nie mieszkam w Leeds ale cena jest raczej srednia dla Anglii)
4. Cos musisz jesc - my na dwie osoby robiac zakupy raz w tygodniu wydajemy 35 - 45 funtow i gotujemy w domu jesli zamierzasz cos jesc w knajpkach koszty moga byc "kapke" wyzsze
5. Jesli masz telefon to czasem trzeba go zaladowac, ja robilem to za 10 funtow tygodniowo,teraz mam troszke inna taryfe i doladowuje raz w miesiacu za 15
6. Czasem trzeba cos wypic cena piwka (nie znam cen w Leeds) od 1.95 funta wzwyz

Podsumowujac
Zalozmy ze znalazlas pokoj bez pomocy agencji (ale kaucje i tak pewnie zaplacisz), zywisz sie gotujac w domu i na razie masz telefon z normalna taryfa no i pijesz cztery piwka tygodniowo:

45 pokoj
40 jedzonko
10 telefon
7.8 browarki
= 102.8 funtow na tydzien

Jesli masz dom to cena jest troszke inna ale to zalezy czy placisz sama czy masz kogos z kim mozesz sie podzielic czynszem itp

PS
jesli o czyms zapomnialem to prosze czytelnikow o pomoc i dodanie brakujacych oplat



Temat: niom, ruszylem do Indii:)
Dzięki Właśnie się totalnie obijam, a tu trzeba zacząć myśleć o egzaminach na uczelni. Qrcze sesjaaaaa Fotek natrzaskałem sporo (prawie 50 filmów), teraz zastanawiam się jak to wywołać. Chyba standardowo muszę gdzieś wyjechać za granicę (usa, anglia?) w wakacje i popracować na fotki i kolejną wycieczkę...(tu mnie korci Kambodża..., może Meksyk skoro blisko usa..., w wersji ekonomicznej Maroko?) Agę oczywiście pozdrowię, dzięki Jeśli chodzi o Wrocka, to jedno z moich ulubionych miast, dzięki za zaproszonko, mam nadzieję kiedyś skorzystam Jeszcze co do Delhi, to byliśmy popołudniu w Bahai Temple (Lotus Temple), która tak świetnie się prezentuje na zdjęciach. Może ze względu na kiepską pogodę, jakoś nie przypadła mi do gustu...Bardziej zaciekawiła mnie świątynia Kriszny w pobliżu (widać spokojnie z Bahai T., jakieś 10 min pieszką). Z zewznątrz nic nadzwyczjanego, ale wewn. spędziliśmy ze 2h. Muzyka i tańce jakie widzieliśmy dosłownie elektryzujące. Niezbyt łatwo dojechać (biała linia - 10rs/os). Aha, od pewnego czasu staraliśmy się nie jeździć rikszami. Na południu całkiem nieźle funkcjonują autobusy miejskie i są dużo tańsze (2-5rs), a w dodatku człowiek nie musi się denerwować z rikszarzami. Po jakimś czasie można się połapać co i jak. W dużych miastach z busami już trochę gorzej. W Chennai mieliśmy rikszę na pół dnia za free, w zamian za to, że zwiedzanie przeplataliśmy oglądanie sklepów. Aha, co do lotów DO Indii, to wczoraj w zauważyłem cosik ciekawego. Bilet lotniczy do Colombo (Sri Lanka) kosztuje mniej niż do Indii (coś ponad 500$), oraz bilet do Bombaju tańszy niż do Delhi...No i oczywiście ceny spadły w stosunku do grudnia...Jeśli chodzi o bilety z Indii, to ceny są aktualizowane co miesiąc, czyli powrotne w lutym będą tańsze od styczniowych. OK, jak mnie jeszcze jakieś refleksje najdą to cosik skrobnę
pozdróweczka



Temat: Sprinter w trojmiescie


| Od dluzszego czasu obserwuje to co dzieje sie ze sprinterem ktory
| wyjezdza z
| gdyni chylonii 6.38 i powinien byc w gdansku oliwie 7.02.

Czyli mowa o pociągu SKM8520.
| Czy SKM wogole obowiazuje rozklad jazdy ? Pociag juz w gdyni chylonii
| potrafi miec 10 min spoznienia ! do gdanska oliwy zamiast 7.02 dojezdza
| od
| 7.10 do 7.20 jak to mialo miejsce 17.06. Naprawde sa w trojmiescie ludzie
| ktorzy musza dotrzec do pracy na czas i 20 min spoznienia powoduje
| pozniejsze komplikacje. Oczywiscie SKM bedzie sie tlumaczyc ze to wina
| PKP
| ale tak naprawde kupujac bilet zadam aby pociag jechal zgodnie z
| rozkladem.

złapie opóźnienie to w skutek tego również ta SKMka może być spóźniona.
Takie są niestety prawa linii jednotorowych. A pospieszny
"Ustronie"(który jest najczęściej winowajcą opóźnienia rzeczonego
sprintera) jeździ od jakiegoś czasu jak chce ponieważ za Warszawą, z
powodu prac torowych, na pewnym odcinku jest przeciągany lokomotywą
spalinową. Poza tym przesadzasz z tym opóźnienieniami. Praktycznie
codziennie dojeżdżam nim do pracy i zazwyczaj poślizg nie jest większy
niż 5 minut


Posłuchaj uważnie, jezdze nim ostatni miesiac , nigdy nie przyjechal 7.02 do
oliwy , podkreslam NIGDY
wczoraj 7.20, dzisiaj 7.11 , Dla mnie 10 min spoznienia to duzo bo wali mi
sie dalsza podroz i robi sie 30min
spoznienia do pracy, jak ma 1mld zlotych w remont tych badziewnych torow to
nic to nie dalo,
moze trzeba bylo to zaorac i za 10% ceny zakupic autobusy poprawic
infrastrukture,

w anglii kolej dziala o niebo sprawniej , polaczneia co 20 min przez cala
dobe z dzielnicamiu podmiejskimi
dziwi mnie tylko ze marszalek nic z tym nie robi, daje kase i nie wymaga
punktualnosci - a moze cieszy
sie ze wogole to jezdzi , a moze po prostu chce miec swiety spokoj, a moze
nigdy nie jechal pociagiem ?





Temat: Prasówki
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34864,5146689.html

[Warszawa] Pierwsze prywatne solarisy odjeżdżają ze stolicy

Wkrótce z ulic zniknie blisko 50 solarisów należących do prywatnego przewoźnika - firmy Veolia, która osiem lat temu jako pierwsza sprowadziła nowoczesne autobusy na zamówienie ratusza. Poza godzinami szczytu rozkłady niektórych linii mogą zostać rozrzedzone.

Solarisy w barwach firmy Veolia jeszcze tylko przez tydzień będą pojawiać się na trasach kilku linii, m.in. 159, 171 czy 409. - Ja już chyba pójdę na emeryturę. Mam dość jeżdżenia w tych korkach. To prawdziwa męka - ocenia Janusz Środa, jeden z kierowców Veolii, który jako jeden z 130 szoferów kończy pracę u tego przewoźnika.

Młodsi kierowcy przeniosą się m.in. do Miejskich Zakładów Autobusowych. Kilka osób wybiera się za granicę, ale już raczej nie do modnych ostatnio Irlandii czy Anglii, tylko do Holandii, gdzie brakuje rąk do pracy za kółkiem.

Przecierali szlaki

Firma Veolia opuszcza warszawski rynek, bo kończy jej się ośmioletnia umowa z miastem na wożenie pasażerów. To właśnie od tego kontraktu w 2000 r. zaczął się na większą skalę proces prywatyzacji stołecznych linii. Wtedy autobusy jeździły pod szyldem Rapidu (potem francuskiego Conneksu i wreszcie Veolii). Wcześniej, od połowy lat 90., Zarząd Transportu Miejskiego wpuszczał na pojedyncze linie na peryferiach mniejszych przewoźników, którzy woziły pasażerów starymi ikarusami i jelczami. Rapid sprowadził zaś do stolicy pierwsze niskopodłogowe solarisy. Niską lub obniżoną podłogę wcześniej miały tylko mniej wygodne neoplany i jelcze. - Firma przecierała szlaki następnym przewoźnikom. ZTM przekonał się, że warto organizować przetargi na obsługę kolejnych linii - mówi Robert Człapiński, prezes Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej. Większości prywatnych przewoźników miasto płaci mniej niż MZA.

Choć solarisy sprowadzone przez Rapid zapewniały o wiele lepszy komfort jazdy, wkrótce okazało się, że nie są jednak bez wad. Producent zastosował zbyt cienką blachę i ściany nad środkowymi drzwiami nieco się fałdowały. Autobusy trzeba było wycofywać z ulic do naprawy. Ostatnio głośno było też o pożarach silników w kilku niskopodłogowcach Veolii. - Teraz Solaris być może dopracował swoją konstrukcję, ale do tych pierwszych autobusów mieliśmy mnóstwo zastrzeżeń - wspomina Piotr Bezulski z warszawskiego oddziału firmy Veolia.

Prawie monopol MZA

Ośmioletnie solarisy wrócą teraz do leasingodawcy, który wystawi je na sprzedaż. Sprzedana zostanie również zajezdnia na ul. Sokratesa koło Huty Warszawa. Firma Veolia (potentat w przewozach we Francji) jeszcze w zeszłym roku liczyła jednak, że pozostanie w stolicy. Lobbowała za tym, by rynek przewozów autobusowych w Warszawie stał się bardziej liberalny. Teraz udział prywatnych przewoźników utrzymuje się na poziomie 25 proc. To się znacząco nie zmieni, bo miasto zamierza podpisać wieloletnią umowę na przewozy z Miejskimi Zakładami Autobusowymi.

- Veolia mogła pozostać w stolicy, ale ostatnio przegrywała kolejne przetargi - mówi szef ZTM Leszek Ruta. Przyznaje, że po wycofaniu z ulic solarisów w barwach Veolii na niektórych liniach autobusy mogą jeździć rzadziej poza godzinami szczytu. - To będzie jednak prawie nieodczuwalne. Firma miała w ruchu codziennie ponad 40 pojazdów. To niewiele przy ponad 1400 autobusach, które jeżdżą po Warszawie - twierdzi dyrektor Ruta. Lukę po Veolii mają sukcesywnie zapełnić 12-metrowe scanie, które sprowadza do stolicy grodziski PKS. Po wakacjach część przewozów na Bielanach ma zaś przejąć metro, które zacznie jeździć do Młocin.



Temat: [ZW] [pr] W PKS tak jak w PRL (1/2 OT)
Polska Dziennik Łódzki, 24.01.2008 r.
za: http://piotrkowtrybunalski.naszemiasto.pl/wydarzenia/811310.html

"W PKS tak jak w PRL
dziś
 Autobusowe dworce to wypisz wymaluj obrazki żywcem wyjęte z epoki głębokiego
socrealizmu. Ciemno, zimno, a z umieszczonego za kratą okienka dobiega
zniecierpliwiony głos opatulonej w pięć swetrów kasjerki: - Proszę?!

Ludzie z politowaniem kiwają głowami. - Nie tak prędko komuna da zapomnieć o
sobie. Ma dobre miejsce w dworcowej poczekalni i nieźle się trzyma - śmieje
się Halina Kowalczyk ze Zduńskiej Woli.

Zduńska Wola ma być zwierciadłem Unii Europejskiej. Tak chce prezydent miasta
Zenon Rzeźniczak. Ma gotowy projekt "Zduńska Wola lustrzanym odbiciem Unii
Europejskiej", w ramach którego powstać ma m.in. 28 unijnych fontann. Szkopuł
w tym, że w samym sercu tego lustra tkwi obskurny dworzec PKS. Wprawdzie w
zeszłym roku PKS na remont wydał całe 22 tys. zł (!), lecz efekt jest
bardziej mizerny niż wydana kwota.

- Ale do ubikacji wchodzi się z poczekalni, a nie prosto z ulicy - odnotowuje
sukces prezes zduńskowolskiego PKS Mieczysław Piekarski.

Piekarski zarządza także dworcem w Łasku. Pan prezes nie może pochwalić się
tu nawet toaletą. Wymalowana na żółto i brązowo ceglana buda w letnie dni

jak w psiarni.

Nie ma znaczenia, czy wyruszymy z dworca w Bełchatowie, a podróż zakończymy w
Skierniewicach lub Radomsku. Wszędzie to samo przygnębiające wrażenie.
Dworzec w Radomsku to jedynie zadaszona wiata z kilkoma ławkami dla
oczekujących na autobusy pasażerów. Do tego obskurny barak z kasą biletową i
pomieszczeniem dla obsługi. Podobne straszydło wita ludzi w Skierniewicach.

- Pracuję w PKS od 20 lat i już wtedy ten dworzec taki był - komentuje stan
swoich obiektów Dariusz Kumosiński, prezes skierniewickiego PKS.

Nie mają powodu do dumy także bełchatowianie. Jacek Krata, dyrektor PKS, nie
planuje żadnych większych remontów. Pasażerowie mogą liczyć tylko na
odmalowanie dworca. Ostatni większy remont wykonywano w... 1994 r. - Nie
będziemy inwestować w dworzec, bo jest mało używany - kwituje Krata. - Nawet
kiosk ruchu tam padł.

Piotrkowski dworzec PKS, częste miejsce postoju bezdomnych i pijanych,
których szerokim łukiem omijają podróżni, jakby zatrzymał się w czasie. Od
szarzyzny peerelowskich kamiennych stanowisk autobusowych odcinają się przede
wszystkim nowoczesne autobusy dalekobieżne, które zatrzymują się tu na
chwilę, jadąc do Londynu i Dublina. I choć od wejścia do dworcowej poczekalni
nos drażnią nie zawsze apetyczne zapachy z sąsiedniego baru, to jest tu
czysto, schludnie, a przede wszystkim nie czuć charakterystycznej dla innych
poczekalni woni moczu.

W Sieradzu mają się z czego cieszyć, ale umiarkowanie. W oddanym niedawno do
użytku budynku dworcowym jest poczekalnia dla pasażerów, pachnące czystością
toalety, kasy, a nawet biuro podróży i pizzeria. Pasażerom brakuje jednak
informacji o opóźnieniach autobusów. Mimo wcześniejszych zapowiedzi, nie ma
głośników. Brak też okienka informacyjnego. Na sieradzkim dworcu PKS, oprócz
krajowych, codziennie zatrzymują się autobusy linii międzynarodowych. Można
stąd dojechać do Anglii, Szkocji, Francji, Belgii, Hiszpanii, Włoch.

* * * * *

Z Mieczysławem Piekarskim, prezesem PKS Zduńska Wola, rozmawia Włodzimierz
Rychliński

Co się dzieje w kierowanej przez Pana spółce, że dworce w Łasku i Zduńskiej
Woli, delikatnie mówiąc, nie są najpiękniejsze?

To samo, co w wielu innych zakładach regionu i całego kraju. Brakuje
pieniędzy. Staramy się, jak możemy, ale nasze działania, to zaledwie kropla w
morzu potrzeb.

Nie wstydzi się Pan, że pasażerowie czekać muszą na autobusy w warunkach
wziętych wprost z socrealizmu?

Nie jest mi z tego tytułu przyjemnie. Na swoją obronę mam tylko jeden
argument. Jesteśmy spółką samodzielnie funkcjonującą dopiero od trzech lat.
Majątek przejęliśmy od Skarbu Państwa. Trzeba to spłacać. Rocznie to jest
nawet dwieście tysięcy złotych. Skąd zatem brać pieniądze na stawianie nowych
dworców?

Nie próbował Pan pisać wniosków o unijne dotacje albo poprosić o pomoc
samorządy?

Na razie nie. Może to faktycznie jest też jakaś ścieżka do zdobycia
pieniędzy. Jeśli jednak chodzi o pieniądze z Unii Europejskiej , to nie
słyszałem, by któryś z moich kolegów prezesów chwalił się, że taką pomoc
otrzymał.

NASZA SONDA: Którzy z dworców w regionie prezentuje się najgorzej?

(Włodzimierz Rychliński, pz)  -  POLSKA Dziennik Łódzki"

pzdr
Krzychu





Temat: Inwestycje - na papierze i w budowie...

Ruszyła budowa centrum przesiadkowego na miarę XXI wieku
dziś
Gliwice mają szansę wyprzedzić Katowice, jeśli chodzi o budowę międzynarodowego dworca autobusowego. O ile w stolicy województwa po kilku latach fiaskiem zakończyły się rozmowy między Urzędem Miasta a inwestorem, o tyle w mieście nad Kłodnicą właśnie ruszyły prace, dzięki którym plac przy ulicy Toszeckiej stanie się centrum przesiadkowym z prawdziwego zdarzenia. Budowa ma się zakończyć w 2009 roku. Czy więc przewoźnicy przeniosą się do Gliwic?

Z Gliwic co miesiąc odprawianych jest około 1800 autobusów, głównie z pracownikami zmierzającymi do Niemiec i Anglii. Jako miejsce zbiórki wyznaczają je także biura podróży. Docelowo Gliwice mają przejąć część przelotowych połączeń krajowych. PKS z własnych funduszy realizuje inwestycję. Na razie Andrzej Solnica, prezes PKS przyznaje, że trudno nazwać użytkowane teraz miejsce dworcem. Jego zdaniem to co najwyżej przystanek.

- Nie można mówić o europejskim standardzie, gdy jedynym miejscem, gdzie mogą odpocząć turyści jest zadaszona wiata. Nie lepsze warunki mają także kierowcy. Ale za kilka lat będzie tu pierwszy na Śląsku międzynarodowy dworzec autobusowy w pełni zasługujący na swą nazwę. Modernizację rozpoczęliśmy od budowy drogi łączącej dworzec z ulicą Toszecką. W połowie roku zaczynamy starania o pozwolenie na budowę budynku z poczekalnią, punktami gastronomicznymi, węzłem sanitarnym z łazienkami. Na miejscu będzie można wykupić ubezpieczenie oraz zapoznać się z ofertami biur podroży - wylicza Andrzej Solnica.

::: Reklama :::

Zgodnie z aktualnymi przepisami, w budynku znajdą się osobne pomieszczenia dla matek z dziećmi, a obiekt ma być dostosowany do potrzeb niepełnosprawnych. Dworzec ma być przygotowany na jednorazowe przyjęcie 30 autobusów. W ostatnim etapie powstanie myjnia, stacja paliw i diagnostyczna oraz laboratorium badające sprawność tachografów.

Również sąsiednie Zabrze ma zyskać nowoczesny dworzec międzynarodowych linii autobusowych. Prace mają ruszyć za rok w związku z przygotowaniami do Euro 2012, a obiekt ma się wpisać w budowę Centrum Przesiadkowego, obejmującego dworzec kolejowy i autobusów miejskich. Marian Zych, naczelnik Wydziału Rozwoju Miasta katowickiego magistratu od PDZ dowiedział się o rosnącej w Gliwicach konkurencji. - Jedna inwestycja drugiej nie wyklucza. O szansach Katowic na podobną inwestycję nie chciałbym na razie mówić, bo już przegrałem z tego tytułu zakład - przyznaje Zych. Krzysztof Retmańczyk, właściciel biura podróży Retman z Opola twierdzi, że wieść o tym, że w Gliwicach turyści oraz kierowcy mogą odpocząć w lepszych warunkach, na pewno szybko się rozniesie.

- Z dworca przy ul. Sądowej w Katowicach nie sposób jednak zrezygnować. Dziś podróżni chcą mieć blisko z domu do miejsca zbiórki. Może się jednak zdarzyć tak, że będziemy tu tylko przystawać na chwilę, a w Gliwicach będzie czas i warunki na dłuższą przerwę - mówi.

Joanna Heler - POLSKA Dziennik Zachodni

____________________________________
świetne wieści



Temat: Strajk w MZK, 01-04.2007


Kierowcy MZK chcą podwyżek

Strajk w Miejskich Zakładach Komunikacyjnych wisi na włosku. Kierowcy autobusów i motorniczowie domagają się podwyżek i poprawy atmosfery pracy. W piątek odbyło się referendum w sprawie zaostrzenia protestu.

- Tak dalej być nie może. Za mało zarabiamy, jesteśmy karani za najdrobniejsze przewinienia, jeśli tak dalej pójdzie, to połowa z nas się pozwalnia albo wyjedziemy do Anglii, gdzie warunki pracy są o niebo lepsze - odgrażali się wczoraj pracownicy MZK, którzy przyszli do zajezdni autobusowej przy ul. Inowrocławskiej oddać głos w sprawie referendum strajkowego.

Bernard Sroczyński - kierowca z 26-letnim stażem - na kartce, którą wrzucił do urny, napisał "tak": - Oczywiście, że popieram ten protest. Atmosfera w pracy jest coraz gorsza. Za byle co odbierają nam premie, a tabor jest w tak fatalnym stanie, że czasami aż strach jeździć. Dyrekcja, dopuszczając do takiej sytuacji, naraża nie tylko nas, ale przede wszystkim pasażerów na niebezpieczeństwo wypadku - oburza się.

Sroczyński zarabia na rękę 1,7 tys. zł. Jego kolega Paweł Polak, który pracuje w MZK dopiero od kilku miesięcy, przyznaje rację starszym kolegom. W referendum też oddał głos na "tak". - Na pół etatu zarabiam na rękę 755 zł. Gdy mam ranną zmianę, wstaję o godz. 2.30. Często za kółkiem spędzam 10 godzin dziennie. Nie mam siły już dłużej się męczyć za tak nędzne wynagrodzenie - skarży się.

Kierowcy twierdzą, że czarę goryczy przelali ich koledzy, którzy w ostatnim czasie wyjechali do pracy do Anglii. - Odwiedzili nas w święta, żeby zapytać, jak nam się wiedzie. Byliśmy w szoku, gdy usłyszeliśmy, ile zarabiają. Postanowiliśmy dłużej nie czekać. Nie możemy zgodzić się na takie traktowanie - mówi Andrzej Arendt, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej.

Arendt przyznaje, że sam się zastanawia, czy nie rzucić tego wszystkiego i nie przenieść się do innego miasta. - W Poznaniu czy Krakowie zarobiłbym na wejściu 500 zł więcej. Może jak masowo zaczniemy się zwalniać, dyrekcja przejrzy na oczy - mówi.

Z jego rozeznania wynika, że aż 40 kierowców, na około 1200 zatrudnionych, jest gotowych w każdej chwili złożyć wypowiedzenie.

Tymczasem dyrektor firmy Witold Dębicki twierdzi, że nie może spełnić postulatów pracowników: - Podwyżki mogą być, ale najwyżej o 3,7 proc. Na więcej nas nie stać. Szykujemy się właśnie do startu na obsługę 29 linii autobusowych, kupujemy też nowe pojazdy. Jak damy podwyżki, to nasze koszty wzrosną. A konkurencja nie śpi i może w przetargu zaproponować niższe stawki. Nie mogę ryzykować, że ktoś nas wypchnie z rynku, bo wtedy będzie trzeba zmniejszyć zatrudnienie w firmie - tłumaczy.

Taka argumentacja nie jest skutecznym straszakiem na niezadowolonych kierowców. - Większości z nas jest obojętne, czy ten przetarg wygra MZK czy jakaś inna firma. Zwycięzca i tak będzie musiał zatrudnić kierowców, którzy znają miasto - uważa jeden z kierowców z 18-letnim stażem.

Związkowcy zrzeszeni w Związku Zawodowym Pracowników Komunikacji Miejskiej RP na razie oflagowali budynki spółki.

We wtorek będzie wiadomo, ilu spośród wszystkich pracowników MZK popiera strajk. Jeżeli większość będzie "za", należy spodziewać się pikiety pod dyrekcją firmy i ratuszem. Kolejnym krokiem będzie zatrzymanie autobusów i tramwajów.

GAZETA WBORCZA


I oto nastepny artykuł o proteście w MZK .

Kolejnym krokiem będzie zatrzymanie autobusów i tramwajów.

Przeraża mnie to... :(ehh walczą o swoje i mają racje ja też popieram w zasadzie ten strajk



Temat: Strajk w MZK, 01-04.2007

Kierowcy MZK chcą podwyżek

Strajk w Miejskich Zakładach Komunikacyjnych wisi na włosku. Kierowcy autobusów i motorniczowie domagają się podwyżek i poprawy atmosfery pracy. W piątek odbyło się referendum w sprawie zaostrzenia protestu.

- Tak dalej być nie może. Za mało zarabiamy, jesteśmy karani za najdrobniejsze przewinienia, jeśli tak dalej pójdzie, to połowa z nas się pozwalnia albo wyjedziemy do Anglii, gdzie warunki pracy są o niebo lepsze - odgrażali się wczoraj pracownicy MZK, którzy przyszli do zajezdni autobusowej przy ul. Inowrocławskiej oddać głos w sprawie referendum strajkowego.

Bernard Sroczyński - kierowca z 26-letnim stażem - na kartce, którą wrzucił do urny, napisał "tak": - Oczywiście, że popieram ten protest. Atmosfera w pracy jest coraz gorsza. Za byle co odbierają nam premie, a tabor jest w tak fatalnym stanie, że czasami aż strach jeździć. Dyrekcja, dopuszczając do takiej sytuacji, naraża nie tylko nas, ale przede wszystkim pasażerów na niebezpieczeństwo wypadku - oburza się.

Sroczyński zarabia na rękę 1,7 tys. zł. Jego kolega Paweł Polak, który pracuje w MZK dopiero od kilku miesięcy, przyznaje rację starszym kolegom. W referendum też oddał głos na "tak". - Na pół etatu zarabiam na rękę 755 zł. Gdy mam ranną zmianę, wstaję o godz. 2.30. Często za kółkiem spędzam 10 godzin dziennie. Nie mam siły już dłużej się męczyć za tak nędzne wynagrodzenie - skarży się.

Kierowcy twierdzą, że czarę goryczy przelali ich koledzy, którzy w ostatnim czasie wyjechali do pracy do Anglii. - Odwiedzili nas w święta, żeby zapytać, jak nam się wiedzie. Byliśmy w szoku, gdy usłyszeliśmy, ile zarabiają. Postanowiliśmy dłużej nie czekać. Nie możemy zgodzić się na takie traktowanie - mówi Andrzej Arendt, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej.

Arendt przyznaje, że sam się zastanawia, czy nie rzucić tego wszystkiego i nie przenieść się do innego miasta. - W Poznaniu czy Krakowie zarobiłbym na wejściu 500 zł więcej. Może jak masowo zaczniemy się zwalniać, dyrekcja przejrzy na oczy - mówi.

Z jego rozeznania wynika, że aż 40 kierowców, na około 1200 zatrudnionych, jest gotowych w każdej chwili złożyć wypowiedzenie.

Tymczasem dyrektor firmy Witold Dębicki twierdzi, że nie może spełnić postulatów pracowników: - Podwyżki mogą być, ale najwyżej o 3,7 proc. Na więcej nas nie stać. Szykujemy się właśnie do startu na obsługę 29 linii autobusowych, kupujemy też nowe pojazdy. Jak damy podwyżki, to nasze koszty wzrosną. A konkurencja nie śpi i może w przetargu zaproponować niższe stawki. Nie mogę ryzykować, że ktoś nas wypchnie z rynku, bo wtedy będzie trzeba zmniejszyć zatrudnienie w firmie - tłumaczy.

Taka argumentacja nie jest skutecznym straszakiem na niezadowolonych kierowców. - Większości z nas jest obojętne, czy ten przetarg wygra MZK czy jakaś inna firma. Zwycięzca i tak będzie musiał zatrudnić kierowców, którzy znają miasto - uważa jeden z kierowców z 18-letnim stażem.

Związkowcy zrzeszeni w Związku Zawodowym Pracowników Komunikacji Miejskiej RP na razie oflagowali budynki spółki.

We wtorek będzie wiadomo, ilu spośród wszystkich pracowników MZK popiera strajk. Jeżeli większość będzie "za", należy spodziewać się pikiety pod dyrekcją firmy i ratuszem. Kolejnym krokiem będzie zatrzymanie autobusów i tramwajów.

GAZETA WBORCZA


I oto nastepny artykuł o proteście w MZK .



Temat: Tabor elektryczny Arrivy
Arriva PCC ma kolejne kłopoty

Radosław Gawek, prezes Arrivy PCC, odwołany ze stanowiska. Rada nadzorcza spółki obarczyła go winą za fatalny debiut firmy na kujawsko-pomorskich torach. A tymczasem władze regionu zagroziły przewoźnikowi zerwaniem umowy.

Prezesa odwołała rada nadzorcza spółki, w skład której wchodzą przedstawiciele firm tworzących konsorcjum - Anglicy z Arrivy oraz Polacy z PCC Rail. To reakcja na kłopoty przewoźnika, które opisywaliśmy w "Gazecie" w tym tygodniu. - Decyzja została podjęta w związku z tymi właśnie problemami - potwierdza Maciej Królak, rzecznik prasowy Arriva PCC.

Gawka na stanowisku zastąpił tymczasowo Piotr Rybotycki, dyrektor ds. rozwoju PCC Rail.

Od niedzieli, kiedy nowy przewoźnik objął 30 proc. rynku kolejowych przewozów pasażerskich w regionie, tysiące mieszkańców ma ogromne problemy z dojazdem do szkół i pracy. Pociągi albo się spóźniają, albo wcale nie kursują. Zamiast składów są podstawiane autobusy, m.in. na linii Toruń - Lipno.

Jak ustaliliśmy, Urząd Marszałkowski negatywnie oceniał prace Gawka. - Naszym zdaniem, osoba, która realizuje projekt, nie robi tego tak, jak powinno to wyglądać - mówi Beata Krzemińska, rzecznik prasowy UM. - Nie zorganizowała wszystkiego na czas. Prezesa Gawka zastąpi bardziej doświadczona osoba, która lepiej zna nasze lokalne warunki.

Od czwartku z polecenia marszałka Piotra Całbeckiego działalność Arrivy prześwietla 21 kontrolerów. Sprawdzają m.in. punktualność pociągów, dostępność rozkładów jazdy, a także informację o komunikacji zastępczej. Obie strony uzgodniły, że sytuacja poprawi się do wtorku. Przewoźnik ma przedstawić UM szczegółowy plan wyjścia z kryzysu. - Dopuszczam taką możliwość, że na niektórych trasach jeszcze przez jakiś czas będą jeździły zastępcze autobusy, choć województwo za to nie zapłaci - mówi Całbecki. - Ale na głównych liniach pociągi mają jeździć punktualnie.

Co się stanie, jeśli plan się nie spodoba? - Wyciągniemy konsekwencje, z zerwaniem umowy włącznie - odpowiada Całbecki. - Mamy tu do czynienia z publicznymi pieniędzmi i nie mogę pozwolić na to, żeby te trudności ciągnęły się w nieskończoność. Czekam tylko i wyłącznie na konkrety i szybkie rozwiązanie problemu.

W piątek marszałek osobiście sprawdzał, jak wygląda sytuacja na dworcu Toruń Wschodni. Na stacji brakowało informacji dla pasażerów. - Nie rozumiem, dlaczego na stacjach wciąż nie ma wywieszek o tym, że pociągi nie jeżdżą, że są opóźnienia i kłopoty - mówi Całbecki. - Skandalem jest karteczka, którą zobaczyłem na jednym z toruńskich dworców. W punkcie informacji PKP przeczytałem, że nie będą udzielane informacje dotyczące pociągów Arrivy. To niedopuszczalne.

- Jest mała poprawa - mówi Krzemińska. - Nasi pracownicy będą wspierać przewoźnika w weekend.

- Odnotowujemy coraz mniej spóźnień - mówi Królak. - W piątek rano mieliśmy awarię składu jadącego do Brodnicy. Zapewniliśmy pasażerom dodatkowy transport.

Królak zapewnia, że Arriva dotrzyma terminu uzgodnionego z marszałkiem i sytuacja poprawi się do wtorku. Od środy na linii między Toruniem a Lipnem zniknie komunikacja zastępcza. - Złapiemy oddech, gdy otrzymamy dodatkowe składy - mówi rzecznik Arrivy. - Cały czas czekamy na duńskie pociągi, które od pięciu miesięcy staramy się sprowadzić do regionu. Będzie to od jednego do trzech nowych składów. 19 grudnia odbierzemy też nowy szynobus bydgoskiej PESY.

Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń
Darmowy hosting zapewnia PRV.pl : mmm.storm, wyjmujemykarteczki, naszkomiks, mulinka-postacie, forum.aefinanse
Dziel sie multimediami na Patrz.pl